« Com napisał, napisałem Biskup Ryś chodzi po Łodzi »

Koloratka na szyi eksperta (nie) czyni

02.09.2017

Słuchając ostatnich medialnych wypowiedzi osób duchownych, dojść można do wniosku, że mają oni święcenia socjologiczne lub psychologiczne, a nie kapłańskie.

Wracając z urlopu przeczytałem dwa ciekawe wywiady. Pierwszy dotyczył tematu m. in. aborcji. Wypowiadający się ekspert zwracał uwagę na trwającą wojnę ideologiczną. Przestrzegał w tej sytuacji przed zgłoszeniem kolejnego projektu ustawy zakazującej bądź ograniczającej przerywanie ciąży. Drugi z kolei odnosił się do problematyki polityczno-prawnej. Znawca zaznaczał, że każdy kto łamie konstytucję w zasadzie „jest łajdakiem”. Dostrzegał on również istotny podział w naszym społeczeństwie, który ewidentnie burzy pokój między ludźmi. Pierwszy z wywiadów udzielił o. Paweł Gużyński, z kolei drugi, był udziałem bpa Tadeusza Pieronka.

Doskonale wiedziałem, że zarówno w pierwszym, jak i w drugim wypadku wypowiada się wpierw dominikanin, a następnie były rzecznik Episkopatu Polski. Przy pierwszej wypowiedzi miałem jednak nieodparte wrażenie, że czytam refleksje socjologa (niestety kiepsko przygotowanego do tematu przerwania ciąży, lepiej z kolei znającego temat narzeczonych). Z kolei w wypadku bpa Pieronka odnosiłem wrażenie, że słucham nie tyle kościelnego hierarchy, ile raczej profesora prawa (którym z resztą od lat jest).

W zasadzie trudno mi się nie zgodzić z licznymi tezami, jakie spotkałem w trakcie tych wywiadów. W Polsce jest wyraźny spór ideologiczny. Ponadto część wypowiedzi polityków tworzy ewidentne podziały: robią to jednak politycy większości partii. W przywołanych przeze mnie rozmowach uderzyła mnie nieco inna sprawa: ani w jednym, ani w drugim wypadku nie słuchałem wypowiedzi dotyczących Ewangelii, wiary lub Boga. Słyszałem natomiast refleksje dotyczące społeczeństwa obywatelskiego, porządku konstytucyjnego, praw i wolności człowieka, a także dialogu, jaki winien istnieć między ludźmi. Gdyby podobne refleksje -nawet bardzo krytyczne wobec obecnej rzeczywistości - wypowiadały osoby świeckie, raczej nie spotkało by się to z krytyką, ani nawet szerszym zainteresowaniem. Gużyński i Pieronek zostali jednak bardzo mocno skrytykowany przez publicystów związanych z kościołem.

Myślę, że nie ma nic złego w tym, iż księża są socjologami (wspomniany dominikanin pisze doktorat właśnie z socjologii), psychologami lub prawnikami. Problem dla mnie - i to pojawiło się właśnie w tych wywiadach - pojawia się wówczas, gdy wypowiadają się oni jako eksperci od nauk świeckich, jednocześnie nosząc koloratkę. Automatycznie wtedy wydaje nam się że cały Kościół Katolicki ma taki, a nie inny stosunek do społeczeństwa, ludzkiej psychiki bądź prawa. Tak wcale jednak nie jest.

Wywiady te przypomniało mi pewną sytuację. Mój serdeczny przyjaciel bronił doktorat z prawa. Bronił go na katolickiej uczelni. Dotyczył on niezwykle ważnego problemu, jakim jest wolność sumienia pracowników medycznych. Obrona doktoratu trwa najczęściej kilkadziesiąt minut. W jego wypadku trwała prawie trzy godziny. Doktorant napisał ciekawą pracę, którą bardzo wysoko ocenili recenzenci. W komisji egzaminacyjnej było kilku profesorów. Większość z nich zaczęło atakować owego doktoranta. Jak się okazało byli to księża, którzy nie założyli jednak na ową obronę koloratek. Doktorant świetnie bronił się sam, był bowiem merytorycznie genialnie przygotowany Bronił go także pewnie świecki profesor, który był członkiem komisji: wybitny prawnik znany w tamtym mieście. Mój przyjaciel został doktorem prawa. We mnie z kolei został pewien niesmak. Okazało się bowiem, że za świetną pracę krytykowali go katoliccy księża, którzy raczej powinni bronić podejścia, które on zawarł w pracy doktorskiej, podejścia zgodnego z wartościami chrześcijańskimi. Tak jednak niestety nie było. Przypominam sobie tą sytuację oraz wywiady, o jakich wspomniałem na początku. Uświadamiają mi one, że kościół w Polsce nauczył się, iż ksiądz ma się znać na wszystkim, ma być ekspertem od wszystkiego. Kilka lat temu przestrzegał przed tym polskich księży Benedykt XVI. Zwracał On uwagę, że kapłan ma być ekspertem od Boga i Ewangelii, a nie od zarządzania, polityki lub prawa. Sądząc po składzie personalnym polskich kurii dochodzę do wniosku, że polski kościół nie wyciągnął żadnych wniosków z tej refleksji. W większości urzędów kościelnych w naszym kraju to księża są dyrektorami do spraw: administracyjnych, prawnych, ekonomicznych budowlanych, edukacyjnych, społecznych i prasowych.

Patrząc na wywiady jakich udzielił o Gużyńskim, czy też bp Pieronek dojść można do wniosku, że z perspektywy intelektualnej w wielu miejscach nie są oni daleko od prawdy. Co jednak z tego wynika pozytywnego dla osoby wierzącej? Kapłan, zakonnik i biskup to jest ktoś, kto ma nieść Boga, a nie taką czy inną prawdę społeczno-polityczną czy prawną. Czy po wywiadzie dominikanina i byłego rzecznika Episkopatu Polski osoby wierzące są bliżej Boga? Nie wiem, ale zerknę do któregoś nagrania bpa Grzegorza Rysia. Na marginesie profesora i świetnego historyka kościoła, którego najczęściej jednak spotkać można, gdy mówi o Tym, który nas zbawił.

 

 

Wpis w kategoriach: Aborcja, Modlitwa, Ojczyzna, Rodzina, Wiara

1 Komentarz

  • Bp Pieronek nie był rzecznikiem KEP ale jego sekretarzem ...

  • Jak widze autor bloga tez nie jest autoytetem, ktory powinien sie wypowiadac ktory kdiadz ma poglady sluszne, a ktory hetetyckie.

  • Święta prawda, takie wypowiedzi a szczególnie biskup wprowadzają zamęt wśród maluczkich wiarą.Słowa mądre, gładkie ale puste w ewangelie.Bezpłodne. Przynoszące chwałę światowa a nie Bożą.Już nie wspomnę dla jakich antykościelnych gazet sie wypowiadali.

  • Oczywiście. Gloryfikacja PiS-u, bredzenie o "smoleńskiej mgle", gloryfikacja "żołnierzy wyklętych" przez abp Jędraszewskiego są OK dla autora powyższego wywodu?

  • Bardzo dziękuję Panu za ten artykuł. Jestem księdzem i bardzo mnie oburzają wypowiedzi publiczne tych księży i biskupów, którzy "odbiegają" od doktryny Kościoła, stawiają swoje preferencje polityczne wyżej od moralności chrześcijańskiej, wiary, a przede wszystkim utożsamiają się ze środowiskami gazet i stacji telewizyjnych, które nie ukrywają swoich antychrześcijańskich poglądów. W sytuacji, gdy bliżej księdzu do lewaków, libertynów niż do Ewangelii Chrystusa, obawiam się o ich zbawienie. Przełożeni są współodpowiedzialni jeśli tym zagubionym owcom nie pomagają w nawróceniu.

  • Podpisuję się obiema rękami pod komentarzem Gościa 3 - nic dodać nic ująć.

  • Kwestia mordowania dzieci przez aborcję nie jest sprawą tylko wiary, ale wynika z godności człowieka co dość skutecznie w swoich książkach tłumaczy min. o. Salij. W związku z tym wypowiedź o. Pawła Gużyńskiego przeciwstawia śmierć człowieka do nastrojów społecznych, co można próbować zobrazować tak: pozwólmy zabijać dzieci, bo jak nie to ktoś może na nas nakrzyczeć!

  • "Bardzo dziękuję Panu za ten artykuł. Jestem księdzem i bardzo mnie oburzają wypowiedzi publiczne tych księży i biskupów, którzy "odbiegają" od doktryny Kościoła, stawiają swoje preferencje polityczne wyżej od moralności chrześcijańskiej, wiary."

    A liczne wypowiedzi arcybiskupa Jędraszewskiego, czy też ojca Rydzyka Księdza nie oburzają?

    "W sytuacji, gdy bliżej księdzu do lewaków, libertynów niż do Ewangelii Chrystusa, obawiam się o ich zbawienie."

    Na szczęście to nie Ksiądz decyduje o zbawieniu. Odsyłam tutaj do nauki Kościoła Katolickiego. :)

    "Przełożeni są współodpowiedzialni jeśli tym zagubionym owcom nie pomagają w nawróceniu."

    Też się dziwię, że przełożeni tolerują ojca Rydzyka. Powinien być za liczne swoje wypowiedzi już dawno suspendowany.

  • Czy coś wiadomo na temat eksperta w koloratce o którym GN pisał w listopadzie 2014? http://gosc.pl/doc/2248740.Polski-ksiadz-skazany-za-oszustwa-finansowe

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu