« Koloratka na szyi eksperta (nie) czyni Kościół sprawny inaczej »

Biskup Ryś chodzi po Łodzi

14.09.2017

Gdy abp Marek Jędraszewski otrzymał krakowską nominację, część Łodzian zaczęła mówić: „Liczymy na rewanż, Ryś do Łodzi”

Nominacja krakowskiego biskupa pomocniczego uświadomiła mi, iż w zasadzie został On wybrany przez swoich przyszłych diecezjan. Jego nazwisko pojawiło się wręcz automatycznie, gdy kilka miesięcy temu papież podjął decyzję o zmianie w łódzkim kościele. W zasadnie było to całkowicie nowe zjawisko. Postać arcybiskupa Jędraszewskiego była dla mieszkańców Łodzi całkowicie anonimowa. Pamiętam doskonale, gdy został on metropolitą, musiałem prosić kolegę teologa, by nieco więcej informacji powiedział mi na jego temat. Miał ich zaledwie kilka. Dzisiejsze nominacja bardzo cieszy, ale w ogóle nie zaskakuje.

Pominę już pojawiające się w ostatnich dniach sugestie dotyczące wyboru. Ewidentnie ktoś ujawnił poufne fakty i nie wygląda to nigdy dobrze. Dla nas w Łodzi -pisząc szczerze- nie ma to większego znaczenia. Czemu? Bo, gdy rok temu biskup Grzegorz Ryś zaczął głosić rekolekcje w naszej katedrze, dostrzegliśmy coś niezwykłego, a zarazem banalnego. Przy pulpicie stoi pasterz kościoła. W zasadzie widać to tylko po krzyżu, który nosi. Nagle zaczyna mówić. Mówi, opowiada, wtrąca jakieś fakty i anegdoty. Opowiada o Bogu. Zatrzymuje ludzi na tym, na czym świetnie się zna, mianowicie na historii, która dotyczy zbawienia.

Teraz wszyscy zastanawiają się jakim będzie biskupem diecezjalnym. Jedno jest pewne. Ma On umiejętność, która śmiem twierdzić nie należy do częstych wśród przedstawicieli polskiej hierarchii. Potrafi mówić tak, że się go po prostu chce słuchać. Więcej, jest przecież profesorem kapitalnie znającym dzieje kościoła. On natomiast podchodzi do pulpitu i mówi słowami, które każdy rozumie. Bp Ryś rysuje obraz Boga.

Podobnie jak wielu mi bliskich ludzi niezwykle cieszy mnie ta nominacja. Łódź potrzebuje człowieka, który nie boi się mówić o grzechach, walcząc o grzesznika. Osobiście ze łzami w oczach słuchałem, gdy wspominał swoich rodziców, jednocześnie marząc, że już niebawem będą obchodzić sześćdziesiątą rocznicę ich ślubu. Wiele osób naprawdę ostatnio modliło się o wybór kogoś dobrego dla szczególnego miejsca w Polsce, jakim z racji swojej historii jest Łódź. Ja myślę, że trzeba modlić się teraz o coś zupełnie innego. O siłę dla Niego, by administracja, kurialność, personalne rozgrywki w instytucji, nie zgasiły w Nim płomienia, którym ewidentnie zaraża.

W trakcie jednej z konferencji arcybiskup nominat stwierdził, że są trzy rodzaje wiary: wierzymy w Boga, wierzymy Bogu i wierzymy w stronę Boga. Nie jest to łatwe, ale cóż, mamy już pasterza, możemy poprosić o wyjaśnienie, którego najprawdopodobniej bardzo dobrze będzie się nam słuchało.

1 Komentarz

  • W pełni podzielam Pańskie zdanie od A do Z na temat biskupa Rysia. Ma on umiejętności które ciężko szukać wśród przedstawicieli polskiej hierarchii.

  • "Ja myślę, że trzeba modlić się teraz o coś zupełnie innego. O siłę dla Niego, by administracja, kurialność, personalne rozgrywki w instytucji, nie zgasiły w Nim płomienia, którym ewidentnie zaraża." Amen

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu