« Przepis na sukces

Kremówka dla Jana Pawła

13.04.2017

A gdyby tak 27.04.2017 zebrać się w jednym miejscu np. na Placu Wszystkich Świętych w Krakowie, a potem podchodzić do najbardziej samotnych, opuszczonych, smutnych, starszych ludzi i tak po prostu zaprosić ich na kawę i ciastko? Przysłowiową kremówkę? Czy nie byłoby to najpiękniejszym wspomnieniem świętego Jana Pawła II? Nie, nie duże, wielkie imprezy, koncerty, tłum anonimowych ludzi. Tylko spotkanie jeden na jeden. Tu i teraz.

 27 kwietnia będziemy obchodzić trzecią rocznicę kanonizacji św. Jana Pawła II. Długo zastanawialiśmy się w Instytucie Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II, jak uczcić ten dzień, jak przeżyć go niebanalnie, z czego święty Papież najbardziej by się ucieszył?
I nagle olśnienie!

Stoję sobie na przystanku tramwajowym i widzę starszą, przygarbioną Panią, która stara się przeczytać rozkład jazdy tramwajów. Ponieważ ma lekkie zgarbienie, podniesienie głowy w górę nie jest łatwym wyczynem. Widzę, że się męczy. Podchodzę i pytam gdzie chciałaby jechać. Podaję godzinę odjazdu. Traf chciał, że wchodzimy razem do tego samego tramwaju, pomagam jej oczywiście wejść.

Czy zrobiłam coś nadzwyczajnego? Nie sądzę! Ta kobieta miała tak radosną i promienną twarz. Jestem pewna, że gdyby tylko mogła, od razu wyrwałaby swoje serce i mi je podarowała. Być może za to, że ktoś przez moment zwrócił na nią uwagę, że się zainteresował jej troską, że nie czuła się całkiem zdana na siebie i samotna. Mały, drobny gest. Do dziś bardzo żałuję, że nie zaprosiłam ją na kawę …

A gdyby tak 27.04.2017 zebrać się w jednym miejscu np. na Placu Wszystkich Świętych w Krakowie, a potem podchodzić do najbardziej samotnych, opuszczonych, smutnych, starszych ludzi i tak po prostu zaprosić ich na kawę i ciastko? Przysłowiową kremówkę? Czy nie byłoby to najpiękniejszym wspomnieniem świętego Jana Pawła II? Nie, nie duże, wielkie imprezy, koncerty, tłum anonimowych ludzi. Tylko spotkanie jeden na jeden. Tu i teraz. Jan Paweł II miał taki niezwykły dar, że każdy w jego towarzystwie czuł się właśnie, jakby był jeden jedyny, pomimo wielkiej rzeszy ludzi obok. Dla niego każdy się liczył. Może najbardziej ten najbardziej opuszczony, samotny.

I tu nie chodzi oczywiście ani o kawę ani o ciasto. Chodzi o to, by się spotkać. By pobyć z daną osobą, choćby te 15-20 minut. Spojrzeć jej w oczy, zapytać jak się czuje, co ją martwi, jak zdrowie?

Za śmiałe? Za odważne? Nikt się nie zgodzi? Ludzi są nieufni, boją się. Być może. Dopóki jednak nie spróbujemy, nie dowiemy się.

Kto chciałaby zaangażować się w tą akcję, poświecić trochę swojego cennego czasu, zapraszam na Plac Wszystkich Świętych 27.04 o godzinie 10.00.

Nie jesteś z Krakowa? Nic nie szkodzi, zorganizuj spotkanie w swoim mieście albo po prostu zaproś kogoś z ulicy na kremówkę i kawę. Jestem pewna, że tego dnia wszyscy będą szczęśliwi. Ty, że komuś poświeciłeś chwilę i może wydałeś te 20zł. Zaproszona osoba, która poczuła się potrzebna i święty Papież, który zapewne westchnie: „No, wreszcie jakiś konkret" :)

Polub mój profil na FACEBOOKU

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu