Archiwum dla kategorii 'Wyznania'

Jan Tyranowski - nieznany duchowy gigant JP II

8 lat temu o Tyranowskim nie wiedziałam nic. Zwykły krawiec. Nie wiem, co mnie natchnęło, żeby zrobić o nim materiał. Dziś gorąco modlę się do niego, bo wiem, że jest w niebie. W styczniu 2017r. kongregacja Do Spraw Świętych ogłosiła heroiczność jego cnót i nadała mu tytuł czcigodny. Bardzo go kocham. Zapraszam do obejrzenia, póki co, chyba jedynego dokumentu o tym niezwykłym człowieku.

Czytaj dalej

05.11.2017

Do Braci Kardynałów

Chrzest jest momentem śmierci ... dla świata. Dziwne to wszystko... dopiero co się urodził, a już mu każą umierać?! Jeszcze ust nie otworzył, (chyba, że z głodu albo płaczu) a tu już mu grób kopią.

Czytaj dalej

29.09.2015

Bóg jest odpowiedzialny za Auschwitz

Może to kogoś zszokuje, może ktoś powie, że od zawsze to wiedział.

Czytaj dalej

28.09.2015

Męskość to czystość duszy

To nieprawda, że wszyscy wokoło zdradzają, są niewierni, małoduszni i bez serca. Nieprawda. Pewnie, że w mediach nie usłyszymy, jak to wspaniale mieć jedną żonę plus pięcioro dzieci, (sic – ciągle z tą samą kobietą!) Zapewne nie usłyszymy też, że współżycie seksualne kobiety i mężczyzny jest ikoną miłości pomiędzy osobami Trójcy Świętej. Nie łudźmy się, nikt nam o tym nie opowie. Skąd więc takie wyznanie:

Czytaj dalej

07.09.2015

Świat istnieje ze względu na Kościół

Czy można napisać bardziej obrazoburcze zdanie we współczesnym świecie? 
W świecie, w którym zabijanie nienarodzonych dzieci uważa się za postęp, a związki osób tej samej płci – nazywa się małżeństwem. Kościół jest postrzegany jako instytucja przestępcza, która tylko czeka na to, gdzie by się „nachapać” pieniędzy albo czai się na niewinne dziecko, by je wykorzystać. Kościół dziś jest winny temu, że 75% społeczeństwa jest za in vitro, nastolatki zachodzą w niechcianą ciążę, małżeństwa się rozwodzą, istnieje głód na świecie i bieda w Polsce. 
    Opinie mogą być różne. Także skrajne i bardzo krzywdzące. Ostatecznie nie ma to jednak większego znaczenia. Świat i tak istnieje tylko i wyłącznie ze względu na Kościół. W jakim sensie? Tak już jest, że żywy Bóg zapragnął przychodzić do tego grzesznego Kościoła. Zdaje się, że widzi  On w nim znacznie więcej niż dzisiejszy człowiek. Widzi tysiące, dziesiątki tysięcy kapłanów, którzy codziennie spowiadają w konfesjonałach, po cichutku rozlewają Boże miłosierdzie, a swoim słowem sprowadzają Go realnie na ziemię. Dostrzega starego proboszcza, który z uporem nie chce zrezygnować z koncelebrowania mszy św. o 6.30 mimo ostrej reprymendy lekarza, że koniecznie powinien się oszczędzać. Zachwyca się każdym młodym sercem, które wyrywa się i z zapałem mówi: „Pójdę za Tobą”. Tak wiele dobra! Miłości! Pomocy! Opieki! Wsparcia! No cóż, każde dobro musi zostać ukrzyżowane, a dobro ,którego nie widać zdaje się, że podwójnie.    

04.09.2015