« Na Wielki Post wróć do Źródła Módl się za mną, żebym nie została starą panną ;) »

Pan Bóg przemawia ze sceny teatralnej

06.03.2017

Ostatnio wiele hałasu wywołała "Klątwa" i można mieć wrażenie, że teatry szukają sensacji, skandalu a nie prawdy. Jest to smutne i niepokojące, ale istnieje jeszcze teatr, który chce być głosem Boga.

Miałam okazję być na Misterium Męki Pańskiej w Krakowie (więcej tutaj: To Misterium sprawia, że wstaje się z kanapy) i nie daje mi ono spokoju. I dobrze, bo miał "dźgać" i zadawać pytania. Ciągle do mnie wracają sceny, słowa. Reżyser Marcin Kobierski we współpracy z salezjanami i duszpasterstwem "Ziemia Boga" potrafią w niesamowity sposób oddziaływać na wyobraźnię i przemawiać do serca widza.

To Misterium po raz kolejny uświadomiło mi, że Pan Bóg może przemawiać ze sceny teatralnej. Nagle przypowieści ożywają, postacie przestają być posągowe, zderza się przeszłość z teraźniejszością. Teatr staje się miejscem ewangelizacji. Jest to niezwykłe, piękne i cenne.

Mogłoby się wydawać, że każdy jest w stanie pokazać Mękę Pańską. Nie jest to jednak takie proste. By Misterium mogło stać się głosem Boga, trzeba Mu Go oddać i dać się prowadzić. I to prowadzenie można zobaczyć w Krakowie. 

W tym Misterium jest wiele "zderzeń". Przeszłości z teraźniejszością. Stawiane są pytania, m.in. gdzie dziś można by spotkać nauczającego Jezusa? Jego proces i droga krzyżowa prawdopodobnie byłyby informacją numer jeden w mediach. Jest taka scena w Misterium podczas drogi na Golgotę, gdy Jezus upada i podbiega do Niego dziennikarz i pyta trzy razy: "Czy było warto?". Nie otrzymuje odpowiedzi. Ale potem słyszymy słowa Szymona z Cyreny, który nie potrafi przestać myśleć o Chrystusie i oczach pełnych miłości. To tak jakby Bóg cicho mówił: "Było warto". Niesamowita jest także rozmowa pomiędzy Szymonem Piotrem i Szymonem Cyrenejczykiem po śmierci Chrystusa. Piotr, który zdradził, uciekł, zauważa, że Szymon z Cyreny "wziął krzyż i zaczął naśladować Chrystusa". Czy my bierzemy swój krzyż i naśladujemy Chrystusa? Czy potrafimy zaprzeć się samych siebie? Przecież on wcale nie chciał pomóc, zmusili go, ale ta droga przemieniła go. "Było warto". 

Wielki Post dopiero się rozpoczął, warto znaleźć czas na rekolekcje, uporządkować życie, może wybrać się na Misterium. Na nowo zacząć szukać Boga, który jest tak blisko. Docenić możliwość Adoracji, Mszy. 

Trzeba wstać z kanapy i wyjść na spotkanie Pana. 

Myśl na dziś: "Zostaliśmy wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem ani złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa" (por. 1 P 1,18-19).

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu