« Najpiękniejszy spis komplementów Boże legendy do poduszki »

Ile życia jest w każdym twoim dniu?

02.05.2017

Nie ważne ile dni jeszcze przed tobą. Ważne, by każdy z nich dobrze przeżyć.

Tak często wybiegamy w przyszłość, planujemy, zapisujemy masę rzeczy w kalendarzu. Ja mój mam wypełniony do lipca z powodu różnych zajęć. A przecież nie mamy pewności, czy dożyjemy jutra.

Z drugiej strony odsuwamy od siebie decyzje, jakbyśmy zarządzali czasem. "Jutro, pojutrze, za rok", to znaczy nigdy. Wiadomo niektóre sprawy trzeba przemyśleć, ale zdarza się, że boimy się konfrontacji z problemami i chcemy je zakopać.

Dryfujemy sobie w przestrzeni dnia. Wegetujemy. Nic nam się nie chce, bo przecież mamy tyle rzeczy do zrobienia. Egzystujemy, nie żyjemy. Nie znaczy to, że teraz mamy stać się hedonistami, ale powinniśmy się uczyć żyć pełnią życia, zwracając przy tym swój wzrok na Jezusa. W końcu On jest Drogą, Prawdą i ŻYCIEM.

Jezus działał, nie był biernym uczestnikiem własnego życia. Znajdował czas na modlitwę i na  bycie z ludźmi.

My też mamy działać. Wiadomo odpoczynek też jest ważny, ale nie możemy się zasiedzieć. Trzeba wstać i zmierzyć się z każdym dniem, bo nie wiemy ile ich jeszcze mamy.

Dziś jest dziś. Dziś mam być dobra dla innych, dla siebie. Mam pamiętać o Bogu, o cudownym Stwórcy i Jego Miłości. Mam nauczyć się dostrzegać cuda, które dzieją się na moich oczach, a zdarza się, że nam obojętnieją i przestajemy je widzieć.

Moje życie ma być życiem w pełni. Nie zawsze świeci słońce, ale deszcz też jest potrzebny.

Moje życie jest cudem, za które mogę jedynie dziękować Bogu. 

Myśl na dziś: „Nigdy nie myślę, że śmierć może zmienić moje plany, ale czynię wszystkie rzeczy tak, jakby to były ostatnie w moim życiu” (św. Jan Bosko).

 

 

1 Komentarz

  • Pani Małgosiu!
    Kolejny, jakże mądry wpis. Panta rhei, tudzież jak pisał nasz znakomity Jan Kochanowski "Nie masz na świecie żadnej pewnej rzeczy, próżno tu człowiek ma co mieć na pieczy." Dlatego tym bardziej należy docenić nasze, jak Pani napisała "dziś". Skoro zaś poruszamy temporalny aspekt naszej egzystencji, to mam dla Pani propozycję uczestnictwa w pewnym corocznym przedsięwzięciu, w miesiącu sierpniu (I połowa miesiąca). Ma ono bardzo wiele wspólnego z Pani poprzednim wpisem, dlatego też ośmieliłem się wyjść z taką propozycją. Jednym słowem, żeby już nie być zbyt enigmatycznym, zapraszam na Pielgrzymkę (pieszą). Fajnie byłoby gdyby Pani z nami poszła. Jeśli nie nie koliduje, to z Pani planami (tymi niezapisanymi w kalendarzu), to szczegóły prześlę na e-mail'a.
    Pozdrawiam

  • Niestety, raczej nie będę mogła się wybrać na pielgrzymkę, ale dziękuję za zaproszenie.
    Pozdrawiam

  • Mądry, inspirujący wpis, dziękuję. Wolę w wolnej chwili przeczytać Pani bloga niż oglądać filmiki czy wchodzić na facebooka... tu lepiej przewietrzę umysł, zainspiruję się i jeszcze wracam do właściwych priorytetów. Te słowa leczą. Dziękuję!

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu