« Rób małe rzeczy z wielką miłością Inni robią to lepiej. I co z tego? »

Smartfon wie o tobie wszystko

06.09.2017

„Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” – film, którego nie polecam.

Już jakiś czas temu słyszałam, że warto zobaczyć „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”, bo podobno fajne, zabawne. Jak na włoską komedię śmiałam się mało albo prawie wcale. W sumie ten film mnie przeraził.

Jeśli tak wygląda rzeczywistość Włoch czy krajów, w których większość niż połowa mieszkańców ma smartfony, to ja wysiadam.

Przyjaciele spotykają się na kolacji i temat rozmowy schodzi na telefony komórkowe, które nie ukrywajmy są częściowo „czarnymi skrzynkami” naszego życia. Eva proponuje „grę”. Jeśli ktoś dostanie sms, wiadomość na facebooku, maila, telefon to dzieli się tym z całym gronem. Przecież nie mają nic do ukrycia, prawda?

Mam wrażenie, że reżyser chciał nas przy okazji oswoić ze zdradami, z „tolerancją” i brakiem zahamowań i wulgarnością.

Wydawać się może, że tylko jeden z bohaterów Rocco nie ma nic do ukrycia, nie zdradza żony, ale za to daje swojej córce pudełko prezerwatyw, bo może akurat zdecyduje się na pójście z chłopakiem do łóżka. Córka do niego dzwoni, bo się okazuje, że rodziców chłopaka nie ma w domu i ona nie wie, co robić. Słyszymy „piękną” przemowę, że pierwszy raz jest ważny i jeśli nie jest pewna, to niech poczeka, ale tak to niech się z nim prześpi skoro jest pewna. 16-latka! Serio?

Po drodze okazuje się, że Lele i Cosimo zdradzają swoje żony. Ten drugi w dodatku z Evą (małżonka Rocco) i jeszcze dziewczyną od taksówek. Carlotta (żona Lele) flirtuje z jakimś mężczyzną przez facebooka. Bianca natomiast stwierdza, że nie toleruje instytucji małżeństwa. 

Do tego mamy jeszcze Peppe, który okazuje się mieć skłonności do panów. I oczywiście mamy tu pochwałę tego typu zachowań.

Napięcie narasta. W końcu wszyscy wychodzą i wracają do domów, jakby nic się nie stało. Dalej będą zdradzać, oszukiwać i prowadzić podwójne życie.

Z przykrością nie polecam tego filmu.

Brak komentarzy

  • Według mnie ten film jest zupełnie o czymś innym. To nie jest komedia. To właśnie film dający do myślenia, ukazujący prawdę o nas samych i skłaniający do refleksji nad własnym życiem. A w zakończeniu nie chodzi o to, że idą dalej zdradzać. Zakończenie kasuje wszystko co się wydarzyło! Oni wcale nie zaczęli grać!

  • ostatnia scena gdy wychodzą byla jak by skokiem w spotkanie przed tym wlasciwym wieczorem, tak to odbieram, moim zdaniem wiadomo ze zachowania sa zle ale od razu oczekiwac ze rezyser pokaze nam zycie idealne, ludzie grzeszac akceptuja juz po czzesci niektore sytuacje, w drodze ku prawdzie nie oskarzajmy ludzi ktorzy sa w polowie drogi za nami, wazne aby starali sie dazyc za prawdą i wyzwoleniem ku milosci

  • hmm bo przecież, gdy ludzie nie mieli smartphonów... a wcześniej telefonów... to się nie zdradzali.. nie kłamali i nie oszukiwali....

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu