« Po co Pan Bóg zawracał sobie głowę Zwiastowaniem? Wspólne mieszkanie? Tylko z Bogiem »

Czasami trzeba umieć „odmawiać”...

04.10.2017

„Jedno tylko Zdrowaś Maryjo dobrze powiedziane wstrząsa całym piekłem” (św. Jan Maria Vianney).

Rozpoczął się październik - miesiąc szczególnie związany z odmawianiem.

Odmawianiem różańca oczywiście. Co nie zawsze jest proste. Można przecież wpaść w bezmyślne odklepywanie. Warto przypomnieć sobie wtedy, że ta modlitwa to także historia naszego zbawienia. Od Fiat Maryi poprzez Mękę i Zmartwychwstanie Jezusa.

Różaniec to rozmowa z najlepszą Mamą. Ona jest naszą łączniczką. Wskazuje nam Niebo. Wielu świętych wspominało, że różaniec był dla nich cenną modlitwą i wiele spraw można rozwiązać właśnie dzięki niej.

Podoba mi się też hasło, które rzuciło mi się kilka lat temu w oczy. „Gdy ci smutno, gdy ci źle, chwyć różaniec, pomódl się!”

Maryja jako nasza mama potrafi przytulić do serca swoje dzieci, pocieszyć, ukoić. Czasami targają nami różne emocje. Warto sięgnąć po różaniec i odmówić chociaż dziesiątkę. Zawsze się trochę człowiek uspokoi, ochłonie i spojrzy trzeźwo na pewne sprawy.

Zachęcam przy okazji do udziału w sobotniej akcji Różaniec do granic. Więcej TUTAJ

Myśl na dziś: „Omni die dic Mariae, mea laude anima” (ulubiony hymn św. Kazimierz Jagiellończyk).

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu