« Na co się dzisiaj cieszę? Jakie kłamstwo zasiał wąż w sercu Adama i Ewy? »

Tęsknimy za przyszłością

Zapomina o chwili obecnej.

Tak często skupiamy się na przyszłości i planach, że zapominamy o tym co tu i teraz. Też tak mam. Kalendarz wypełniony do przodu aż do września. Planowanie jest dobre, ale nie można zapominać o tym co tu i teraz, bo tak naprawdę nie wiemy, co wydarzy się za chwilę.

Nie warto żyć tylko przyszłością, bo zwyczajnie możemy jej nie dożyć. Nie piszę tego, by kogoś zdołować, ale na życie trzeba patrzeć realnie. Nikt z nas nie wie ile minut jeszcze przed nim. Może to będą lata, a może nie. Warto więc jednak „zaprzyjaźnić się” z teraźniejszością, która ma również wpływ i to ogromny na naszą przyszłość, także tą wieczną.

O wieczności należy pamiętać w teraźniejszości. Tu na ziemi jesteśmy na chwilę, to tylko próg. Ale od tego jak będziemy żyć, postępować, jak będziemy kochać Boga i ludzi zależy nasza wieczność. Nie możemy o tym zapominać. Bóg widzi nas i nasze czyny. Zna nas na wylot i bardzo chce naszego szczęścia. Chce byśmy mogli Go oglądać twarzą w twarz, ale to od nas zależy czy tak będzie. W końcu dał nam wolną wolę. Bardzo przemawiają do mnie słowa św. Pawła: „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść” – to powinno nam gdzieś zawsze świtać z tyłu głowy. Ilekroć chcemy coś zrobić lub czegoś nie robić pomyślmy, czy przyniesie nam to korzyść (wieczną).

Niepokoimy się o wiele rzeczy, ale zapominamy sprawdzić jaki jest stan naszej duszy. Martwimy się na zapas, choć tyle jeszcze się nie wydarzyło i nie wiadomo, czy się wydarzy. „Niepokój to strata czasu. Nic nie zmienia. Jedyne działanie niepokoju jest takie, że kradnie on twoją radość i odgradza cię od teraźniejszości” – przeczytałam niedawno. Coś w tym jest. Przede wszystkim niepokój nas nakręca. Wiadomo jesteśmy tylko ludźmi i czasami trudno nam się nie martwić. Oddajmy to Panu, prośmy Go żeby nas uwolnił od niepotrzebnego niepokoju.

Planujmy, ale starajmy się skupić na tym co tu i teraz. Na bliskich osobach i relacjach z nimi. Nie na rzeczach i tym co przemijające. Skupmy się na Jezusie i pracujmy nad relacją z Nim. Cieszmy się każdym dniem. Nie egzystujmy, żyjmy. Cieszmy się małymi rzeczami, chwilami. One nie wrócą. Może brzmi to banalnie, ale życie mija zbyt szybko. Szczególnie teraz przy tych wszystkich gadżetach, mediach społecznościowych, szumie informacji i jakimś narzuconym tempie. Nie przegapmy tego, co najważniejsze. 

Myśl na dziś: "Mam czas jedynie na wieczność" (Tomasz Merton).