« Gate: Zmartwychwstanie Baba i 25 rozbójników »

Małe, wielkie rzeczy

07.05.2017

Ostatnio wiele czasu spędziłam w podróży. A podróże, jak wiadomo, kształcą. Mają też inne skutki, jak ten, na przykład, że nie ma czasu, żeby napisać coś na blogu, ale to zostawiam na marginesie w ramach usprawiedliwienia mojego milczenia.

Zatem wracając do kształcenia. Kształcące były przede wszystkim spotkania z ludźmi. Spotkania, które zostawiły trwałe ślady w mojej pamięci i sercu.

Jest ich sporo, ale zacznę dzisiaj od jednego - lekkiego i pięknego.

Kamień Pomorski. Ładne, zabytkowe miasteczko na zachodnio-północnym krańcu naszego kraju. Jest trochę deszczowa (sorry, taki mamy klimat!) kwietniowa sobota. Do naszego domu (Siostry Duszy Chrystusowej pracują tam od wielu lat) puka Ksiądz-dziadeczek. Przyjechał specjalnie PKS-em z odległego o ok. 30 km. Międzywodzia, bo pamiętał, że tu kiedyś siostry miały sklep z dewocjonaliami. Ksiądz-dziadeczek jest już na zasłużonej emeryturze i w Międzywodziu kuruje się w sanatorium, ale przyjechał, bo w sanatorium też są ludzie, o których trzeba zadbać duchowo. Widział, że nie bardzo garną się do Pana Boga, więc postanowił, że pojedzie i kupi jakieś obrazki, żeby im w niedzielę dać i coś o Bogu opowiedzieć. 

Bo kapłaństwo to sposób bycia. 

Zawsze.

Sklepu już dawno nie ma, ale akurat miałyśmy sporo obrazków Jezusa Promieniującego. Dałyśmy je i odwiozłyśmy Księdza do sanatorium.

I tak sobie myślę, że przez pokorną troskę tego Kapłana o dusze ludzkie, przez jego wysiłek i miłość, mogą się dziać się w duszach ludzkich wielkie rzeczy. Bo wszechmoc Boga objawia się najskuteczniej przez miłość i pokorę.

I o takich nowych Kapłanów się modlę.

1 Komentarz

  • ...bo niekiedy bieda...ta duchowa..az szczypi w oczy i zal na te bidule patrzec...a ksiadz w takim "dobrym" wieku to ujrzy...i nie przejdzie obojetnie .Szczesc Boze

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu