« Jedność w różnorodności Wyznania zakonnicy »

Staję po stronie Jezusa - przebaczam

20.09.2017

Taki komentarz, dzięki Bogu, pojawił się. Jego treść, pomiędzy świstającymi jak kamienie słowami innych komentarzy, kieruje nasz wzrok ku jedynemu, dobremu rozwiązaniu - ku przebaczeniu.

"Kochane Siostry, Kochani Bracia. Tytułuję tak po raz pierwszy. Patrząc na komentarze, a przede wszystkim treści jakie są tu na blogu śmiem twierdzić, że takie tytułowanie jest jak najbardziej na miejscu. Zatem ponownie Kochane Siostry, Kochani Bracia. Zwracam się do Was z takim pytaniem, które mocno nurtuje mą duszę, przygnębia moje serce. Proszę odpowiedzcie mi w jaki sposób człowiek powinien przebaczać. W jaki sposób powinien wybaczyć by zapanował pokój w jego sercu? W jaki sposób powinien wybaczyć tym wszystkim, którzy skrzywdzili, zranili, opluwali, szydzili. Często za nic, a może czasem za wyświadczone dobro. Powiedzcie proszę jak unieść ten ciężar gdy za dobro człowiek dostaje zło?"

Zanim będziemy szukać odpowiedzi na pytanie, jak przebaczać, to warto zauważyć, że już Duch Święty działa w nas, gdy podpowiada nam, że przebaczenie jest jedyną drogą, która prowadzi do życia. A jeśli On już w nas działa, to także poprowadzi nas dalej i ukształtuje nasze serca w taki sposób, by wylewało się z niego przebaczenie. Bo przebaczenie to nie jest ludzka sprawa. To dzieło Boga, który jako pierwszy darował każdemu z nas ciężar 10 000 talentów (słownie dziesięć tysięcy). Przyjmując, że jeden talent to 34, 27 kg, mamy do czynienia z niewyobrażalnym zadłużeniem. Ponad trzysta czterdzieści dwa tysiące kilogramów srebra lub złota! Nawet wyobrazić sobie trudno taki majątek. A Pan nam to darował jednym gestem. Co więcej, daruje nam nieustannie, gdy gestem kapłana w konfesjonale, odpuszcza nasze grzechy.

Bo nasze przebaczenie, to nie jest akt naszej osobistej dobroci względem złego człowieka, to przekazanie dalej przebaczenia, którego sami doświadczyliśmy. Przebacza ten, kto sam doświadczył przebaczenia.

Zanim staniesz przed człowiekiem, który cię skrzywdził, stań przed Bogiem, któremu wbiłeś ostrze grzechu w samo Serce i zobacz, jak z tego Serca wypływa Krew i Woda, by "natychmiast" obmyć cię z tego grzechu. Taka jest odpowiedź Boga na nasze zło. Kto tego doświadczył, zrozumie. 

Nie chodzi o to, że przebaczenie jest amnezją, zapomnieniem o bólu, ale jest miłością mimo, czy nawet poprzez ból. Tak kocha nas Bóg.

Blokuje nas nie ból, ale poczucie własnej sprawiedliwości, poczucie bycia lepszym. 

Przebaczenie rodzi się stopniowo. I Bóg towarzyszy nam na tej drodze cierpliwie. Ważny jest kierunek - ku przebaczeniu.

Wiele w ostatnich komentarzach pojawiło się ostrych słów, które, jak się domyślam, były napisane w trosce o wartości. Jednak zanim zaczniemy walkę o dobro i prawdę, trzeba zbadać swoje serce, z jakich źródeł wypływa ta gorliwość. Jeśli z uraz i nieprzebaczenia, to najpierw trzeba stanąć pod Krzyżem. Bo się może zdarzyć, że walczymy, ale nie po stronie Jezusa.

Chciałabym tu też wspomnieć, jak pięknie, pomimo tej naszej ludzkiej skłonności do rzucanie kamieniami słów (mówię to także o sobie), działa Duch Boży tu i teraz. Ktoś napisał mocny komentarz, a potem przyszła refleksja i poprosił by go wykasować. Nie trzeba cenzurować czy krytykować drugich. Jeśli tworzymy klimat prawdziwej miłości, ludzie sami zauważą, że słowa dobre są lepsze od złych.

1 Komentarz

  • Słowa dobre są lepsze od złych.😄
    I tego się trzymajmy w naszej codzienności,wbrew temu co nam oferuje dzisiejszy świat.

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu