« Chrześcijaństwo dzikie czy bezobjawowe? Ojciec - żywy Bóg żyjących »

Błogosławieni cisi, czyli łagodna ekspansja pełna

14.11.2017

Gdzie się to urodziło, ja nie wiem. W każdym razie żyje to i ma się nieźle, pleniąc się w chrześcijańskich umysłach. Świątobliwe niedołęstwo, bo o nim mowa, to taka zaraza, która osłabia serce i obezwładnia człowieka, czyniąc go niezdolnym do działania.

Nie ma ono nic wspólnego z chrześcijaństwem, a jednak stroi się w jego piórka, udając wykwit pokory i cichości.

Uwaga! To koń trojański przeciwnika, który pod przykrywką pokrętnie interpretowanych fragmentów z Ewangelii, próbuje pozbawić nas mocy i w ten sposób zatrzymać ekspansję Królestwa Bożego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Spróbujmy zdemaskować tę pozornie niegroźną wrzutkę.

Wszak chrześcijanin powinien być pokorny, cichy, umieć ustąpić miejsca, nadstawić policzek itd., prawda? Prawda. Jednak pozostaje pytanie, dlaczego? Świątobliwe niedołęstwo kanonizuje nasze lęki i brak wiary, czyli tego wszystkiego, co stanowi samo serce Ewangelii. Zostanę w kącie, bo boję się. Dam się spoliczkować, bo jestem na przegranej pozycji. Ustąpię miejsca, bo zło i tak jest silniejsze. A ja biedaczek, nie mogę się rozpychać łokciami, bo zabrania mi tego religia! Nie dość, że życie jest okrutne, to jeszcze Bóg sprawia, że dla chrześcijan jest jeszcze bardziej opresyjne. Pozostaje siedzieć w kątku, ale trudno w nim nucić oazowa piosenkę: " Pytasz skąd ja mam ten entuzjazm...". 

Pociąga Was takie chrześcijaństwo? Mnie też nie.

Ale Jezus nie uczył nas jak osiągać szczyty ofermowatości, tylko świętości!

Łagodność jest wyższym poziomem siły. W Duchu Świętym zostajemy obdarowani mocą z wyższej półki. Taką, która nie boi się przemocy i widzi w niej jedynie słabość. Nie ma to nic wspólnego z pasywnością. Wprost przeciwnie!

Znacie błogosławieństwa?

Trzecie z nich brzmi: "Błogosławieni cisi (łagodni), albowiem.... oni posiądą ziemię". Łagodność jest formą skutecznej ekspansji Królestwa Bożego. Tam gdzie jest przemoc, granice zmieniają się nieustannie. Raz ja pokonam wroga, raz on mnie. Ale ten kto zwycięża łagodnością i miłością, na zawsze zdobywa nowe przestrzenie dla Bożego Królestwa. Posiada je na własność.

Zatem do dzieła. Już nie możesz zasłonić się pobożnym niedołęstwem, bo jesteś Synem Ojca w niebie i dziedzicem Królestwa Bożego.

1 Komentarz

  • Jak znalezc ta Milosc I Lagodnosc, a moze skad znalezc ta wiare w Boga aby opadly moje systemy obronne, albo skad wziasc ta pewnosc siebie skoro wszyscy sie tak rozpychaja.
    (Przepraszam nie mam polskiej klawiatury)

  • ..wez rozaniec...do reki tudziesz wspomagaj sie smartfonem...np Radio Rozaniec....Radio Gloria...www.K-tv.org....WWW.ewtn.com (de) itp itd ...zainwestuj troche czasu...chcialem napisac pozwolb M A R Y I porospychac sie za ciebie...powodzenia!!! ... Szczesc Boze.

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu