Synodalne słuchanie

s. Bogna Młynarz

dodane 2018-10-04 10:18

No i zaczął się synod o i z młodzieżą w roli głównej. Jednak, chociaż się nim interesujemy, dla wielu zwykłych katolików synody dzieją się gdzieś ponad ich głowami, w jakiejś przestrzeni odległej o zwykłego życia. Instrumentum laboris, dyskusje, dokument końcowy... trochę medialnego szumu wokoło. A jednak synod to nie tylko wydarzenie, ale styl życia Kościoła, który może i powinien przenikać do naszej codzienności.

Synodos to wspólne wędrowanie. Tak siebie pojmuje Kościół - lud Boży w drodze. Idziemy razem, zmierzając do celu. To bardzo ważne w rozumieniu własnej tożsamości. Nikt z nas nie może powiedzieć, że osiągnął wszystko. Nikt nie jest guru, bo jesteśmy braćmi w drodze. Nikt też nie może mieć pretensji do brata, że nie jest doskonały. To nie jest pretekst do usprawiedliwiania bylejakości i grzechu. Warunek jest jasny: musisz iść i to w dobrym kierunku!

Papież Franciszek na początek synodu wskazał na potrzebę słuchania. Och! Jak wiele jest spotkań, na których wszyscy mówią i nikt nie słucha. Pomysł, by po kilku wystąpieniach zachować przez chwilę ciszę, jest genialny w swojej oczywistości i prostocie! Tylko w tej ciszy Duch Boży może przetwarzać w nas tę "informacyjną sieczkę", która dociera do nas w ogromnej ilości (to są ważne dane, ale nie przetworzone, pozostawiają tylko chaos informacyjny) w objawienie.

Już na tym etapie możemy wiele skorzystać z rozpoczynającego synodu.

Dialog, słuchanie, wspólne wędrowanie. Styl życia chrześcijańskiego.

N P W Ś C P S
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
Dzisiaj: 19.12.2018