Wola Boża - strach się bać!

Po raz kolejny sięgnę do fragmentu komentarza. "Proszę, nie piszcie, że pójść za wolą Bożą równa się znaleźć się w niebie i spijać same słodycze. Bo to kłamstwo. Czasem wola Boża jest taka, że strach się bać." Nie ma dwóch zdań, temat woli Bożej, zgadzania się na nią, poddania się Bogu, zaufania jest polem walki duchowej. Moim zdaniem największej walki duchowej.

Czytaj dalej

13.09.2017

Klasyka zwodzenia

W komentarzu pod tekstem "Między młotem a kowadłem" http://sbogna.blogspot.com/2017/09/miedzy-motem-kowadem-czyli-o-formacji.html znalazłam zdanie, które podziałało na mnie jak przysłowiowa płachta na byka (w sumie nic nie wiem o przeżyciach byków względem tkanin :-)

Czytaj dalej

11.09.2017

Między młotem a kowadłem, czyli o formacji duchowe

Wczoraj, gdy modliłam się, przyszedł mi do głowy pewien obraz. W wyobraźni zobaczyłam rozgrzany do czerwoności pręt w rękach kowala. Kowal położył go na kowadle i zaczął uderzać weń młotem. Ten obraz pozwolił mi jasno zrozumieć pewną regułę życia duchowego.

Czytaj dalej

08.09.2017

Wiara i już

Rz 10, 8-21

Czytaj dalej

07.09.2017

Byleby zdrówko było...

Modlimy się do Pana o uzdrowienia fizyczne. I dobrze. Czy robimy to w formie prośby, wstawiennictwa ("Jezu, proszę Cię, uzdrów tę nogę") czy w formie nakazu w autorytecie Pana ("W Imię Jezusa, nakazuję tej chorobie odejść") to wydaje mi się być sprawą drugorzędną. Ważne, że wierzymy, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Czytaj dalej

06.09.2017