Daj się złapać

s. Bogna Młynarz

dodane 2018-04-18 09:46

Przed chwilą poczułam się jak Bóg. Nie przesadzam. Tak musi się czuć Bóg. Ale to nie było przyjemne... Otóż do pomieszczenia wpadł kopciuszek. Myślicie może, że mnie się po tej Ameryce w głowie pomieszało, ale zaraz wszystko wyjaśnię...

Kopciuszek to taki maleńki ptaszek z rudym ogonkiem. Wpadł był do wnętrza szklarni i nie umiał znaleźć wyjścia. Więc chciałam mu pomóc. Ale moje zabiegi, chociaż motywowane najgłębszą miłością i dobrymi chęciami, wywoływały w nim przerażenie. Uciekał przede mną jak szalony. W jego małej główce była jedna myśl: nie dać się złapać!!! A ja wiedziałam, że właśnie to przyniosłoby mu uwolnienie i szczęście. To ja wiedziałam, gdzie są drzwi, a on bezradnie uderzał w szklany dach szklarni.

Czułam się jak Bóg.

P.S. Ta historia ma ciąg dalszy, który już do tej przypowieści nie pasuje. Moje siostry powiedziały mi, że gdybym ptaszka zostawiła w spokoju, to by sobie wyście znalazł bez mojej pomocy. No cóż, jestem świadoma, że nie nadaję się na stanowisko boga. 

Bóg jest jeden. Najlepszy. Kochający. Dobry. 

Daj się złapać.

N P W Ś C P S
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 1 2 3 4 5 6
Dzisiaj: 23.09.2018