« Boże legendy do poduszki Pan Bóg cię widzi i wie, czego ci potrzeba »

Możesz zmienić świat

13.05.2017

Musisz jednak wziąć za niego odpowiedzialność, tak jak to uczynili Franciszek i Hiacynta Marto.

Ostatnio przyszła mi do głowy myśl: możesz zmienić świat. Oglądając Mszę kanonizacyjną Franciszka i Hiacynty Marto padło zdanie, że wzięli oni odpowiedzialność za świat. Myślę, że te dwa hasła łączą się ze sobą.

Każdy z nas jest powołany przez Boga do różnych dzieł. Mniejszych i większych. Nie można ich ze sobą porównywać. Jeden będzie czynił małe rzeczy z wielką miłością, drugi może dokona wielkich. Jeśli służą Bogu są sobie równe i cenne.

Każdy z nas może zmienić świat na lepszy, ale by to zrobić musi wziąć za niego odpowiedzialność. A my tak często nie chcemy jej na siebie brać, bo kosztuje. Kosztuje na różne sposoby: fizyczny, finansowy, czasowy, można wymieniać. Nie lubimy, gdy coś nas kosztuje. Chcemy wszystko za darmo.

Ale czy nie jest tak, ze mamy większą satysfakcję i radość, gdy uda nam się coś osiągnąć, właśnie wtedy gdy najwięcej musieliśmy się przy tym namęczyć?

Jezus nie zostawia nas samych w wyzwaniach. On chce, byśmy zmieniali świat na lepszy. Chce nam pomóc, podaje nam swoją dłoń. Od nas jednak zależy czy ją chwycimy. Bóg nigdy się nie narzuca. Dał nam wolność. Wie jednak, jaki tkwi w nas potencjał i pragnie, byśmy go dobrze wykorzystywali.

Spójrzmy na dzisiejszych, nowych świętych. Pastuszkowie! Ofiarowali się Bogu z całego serca. Dziś widzimy, jakie są owoce.

Myśląc o Franciszku i Hiacyncie, przypomina mi się  św. Dominik Savio, miał niecałe 15 lat, gdy zmarł.  Żył przed pastuszkami z Fatimy. Ale jego pobożność, oddanie Maryi i Bogu, dojrzałość były niesamowite. Mały święty, ale gigant ducha. On też wziął na siebie odpowiedzialność  za świat. Chciał innych prowadzić do Boga. Chciał być świętym, bo zrozumiał, że to jest dobry cel, do którego warto zmierzać.

Bóg powołuje nas do świętości. Każdego z nas! On chce nas widzieć w niebie świętymi. Da nam wszelkie potrzebne narzędzia, jeśli tylko poprosimy. Musimy jednak pamiętać, że ta droga nie musi być łatwa. Może być naznaczona cierpieniem. Potrzebna będzie nam pokora, ale i radość, bo jak mawiał ks. Bosko: "smutny święty to żaden święty".

Myśl na dziś: "Nie jestem w stanie zrobić czegoś wielkiego, ale chcę robić wszystko - nawet te najmniejsze rzeczy - na większą chwałę Boga" (św. Dominik Savio).

Na koniec dorzucam zdjęcie Franciszka i Hiacynty. Mali pastuszkowie, módlcie się za nami!

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu