Szkoły szukamy...

Julia Wawryło

dodane 2018-03-02 10:29

Dziś, przynajmniej w Warszawie, rusza rekrutacja do szkół podstawowych. Wielu z nas zastanawia się, jak wybrać tę IDEALNĄ placówkę wychowawczą dla swojego dziecka...

Przyznam się szczerze, że z pewnym sceptycyzmem podchodzę do różnych porad specjalistów, którzy "najmądrzej wiedzą" jak kierować edukacją najmłodszych. Od dłuższego czasu lansują oni bowiem trend, że zerówki należy wyprowadzić z przedszkoli, bo najlepszym na nie miejscem jest klasa szkolna. Okraszają to wszystko potrzebą "zmieszczenia" w przedszkolach 3-latków. Sama obserwowałam rozdwojenie rodziców, którzy mają 2 dzieci: 6-latka i 3-latka. Z ust dyrektora przedszkola słyszą, że jeśli nie zabiorą starszego dziecka z placówki, dla młodszego zabraknie miejsca. Decyzja robi się dramatyczna... A gdzie w tym wszystkim miejsce na dobro dziecka i indywidualną ocenę jego potrzeb i emocjonalnej dojrzałości? Czy rzeczywiście wszystkie 6-latki są tak genialne, że w zerówce będą się nudzić (tak słyszałam od pani dyrektor mojego przedszkola)? 

Jestem głęboko przekonana, że najlepszym ekspertem dla własnego dziecka są jego rodzice, jeśli uważnie obserwują jego rozwój, mocne i słabe strony. Stawiam na rodzicielski instynkt! To dar od Pana Boga, który powinniśmy pielęgnować i z niego korzystać. Poniżej kilka przykładów opinii rodziców, którzy świadomie szukają dobrej drogi rozwoju dla swoich dzieci:

"Bierzemy pod uwagę klimat szkoły - do czego i czy świadomie wychowuje, czy w szkole obecna jest Ewangelia w czynie i słowie, czy uczy szacunku i myślenia, czy dba o wszechstronny rozwój dziecka, czy szanuje rodzinę i czy umie współpracować z rodzicami."

"Zastanawiamy się, czy szkoła publicznie pielęgnuje takie wartości jak: uczciwość, prawość, katolickość, czy w czasie apeli szkolnych wspomina się o świętych i bohaterach narodowych, czy dzieci dobrze się w szkole czują."

"Uznaliśmy, że szkoła podstawowa ma za zadnie nauczyć dziecko uczyć się, pewnej dyscypliny i systematyczności. Ważne jest dla nas by szkoła była niedaleko od miejsca zamieszkania i by nie była przepełniona."

"Plusem naszej szkoły rejonowej jest to, że jest to mała szkoła, w której nauczyciele znają każdego ucznia. Dodatkowo szkoła stanowi miejsce, gdzie my, rodzice, możemy się poznać i zintegrować z tą małą, lokalną społecznością."

"Najbardziej chcielibyśmy posłać córkę do szkoły katolickiej, ale przy 4 dzieci nie stać nas na prywatną szkołę." (tak przy okazji sprawdziłam czesne w kilku szkołach katolickich w Warszawie: 1235 zł  za miesiąc = Szkoła Stowarzyszenia Sternik, 1040 zł = Szkoła Przymierza Rodzin nr 3 na Bielanach, 550 zł = Szkoła Sióstr Felicjanek, 400 zł = Szkoła Podstawowa Kolegium Zakonu Pijarów)

"Syn idzie do podstawówki utworzonej w gimnazjum. Są tam najlepsze warunki lokalowe, ponieważ jest to najnowsza szkoła w mieście. Szkoła ma zaplecze: halę sportową i salę widowiskowo -kinową, z której uczniowie mogą korzystać. Jeśli chodzi o katolickość szkoły, to nauczyciele są wierzący i może trochę mniej wierzący, ale chyba nie jestem zwolennikiem zamykania się w swoim katolickim towarzystwie."

Ilu rodziców, tyle opinii. Każdy z nas ma prawo do własnej, byle jej inspiracją było dobro naszego dziecka. Poszukiwania tej idealnej szkoły trwają...

N P W Ś C P S
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
Dzisiaj: 19.12.2018

Kategorie