Gańba dać się zakneblować

Joanna Kucharczak

dodane 2018-04-25 17:18

Ciekawe, co byśmy myśleli o Alfim, jego rodzicach i decyzjach sądu, gdyby chłopczyk był zdeformowany?

Moja mama spotkała kiedyś dawno nie widzianą ciotkę, której ożenił się syn i zamieszkał u teściów. – Odwiedziłaś go już? – pyta moja matula. A ciotka odpowiada: – Niii, bo mie je gańba!

Pokorny człowiek kojarzy się z takim borokiem, który wiecznie przeprasza, że żyje, że ośmielił się zabierać komuś tlen czy słoneczne promienie. Nie wchodzi za bardzo w relacje, by nie nadepnąć komuś na odcisk. Przytakuje każdemu, żeby tylko nie zranić kogoś prawdą, którą ośmiela się wyznawać.
„Wszyscy wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, pokornym zaś daje łaskę” – pisze Piotr. Wie, co mówi ten, który wykrzykiwał „nigdy nie zaprę się Ciebie”, „ty mi nie będziesz nóg umywał” albo „nie przyjdzie to nigdy na Ciebie”.

Według Piotrowego klucza nie jest pokornym ten, kto Boga nagina do własnych poglądów. Ten, który z uporem pozostaje przy swoim rozumieniu Jego działania w świecie. Ten, który nie przyjmuje Bożych napomnień i dzierga pokątnie własną pobożność.

Mówi się, że religijność to jest prywatna sprawa człowieka i wielu dało się temu zwieść. Przy rodzinnych stołach omija się świadectwa z fundamentalnych dla człowieka odkryć. Mówienie o Nim staje się nawet w środowiskach katolickich czasem niestosowne. Jest obciachem. Nawet niemożność głosowania według własnych zasad w parlamencie jest przyjmowana jako usprawiedliwiona poprawnością polityczną. Ważniejsze jednak dla mojego świata jest to, jak ktoś głosuje niż to, jak żyje.

Nic nie jest moją prywatną sprawą. Nawet jakbym tylko myślała, to moje myśli staną się komunikatem na mojej gębie i wpłyną na tych, którzy mnie widzą. Zwarzę komuś humor gradową miną lub rozraduję błyskiem w oku. Moje istnienie ma wpływ na czyjeś życie. Zamilkłe chore dziecko gdzieś w Liverpoolu, któremu odmówiono szansy na ratunek, kształtuje poglądy milionom obserwatorów na temat tego, czy dziecko jak „brzuch” można potraktować jak prywatną sprawę rodziny, szpitala czy systemu prawnego. Ciekawe, co byśmy myśleli o Alfim, jego rodzicach i decyzjach sądu, gdyby chłopczyk był zdeformowany? A jak przedstawiałaby się opinia świata, gdyby ten wdzięczny osobnik merdał ogonem? Jakie granice współczesny świat ma dla naszego "nie zabijaj"?

Każde słowo jest nasycone moim poglądem na życie i oddziałuje. Kult „mojej prywatnej sprawy” jest bałwochwalstwem tego świata. Takie myślenie jest jak knebel dla wszystkich, którzy kiedykolwiek przeczytali lub usłyszeli: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu.” Ewangelię o oddaniu życia za kogoś.

Dziecko Bogu, żona mężowi, matka dzieciom, nauczyciel uczniom. Z wykształcenia plastyk, z pasji - też plastyk.
N P W Ś C P S
31 5 6
7 10 12 13
14 17 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
Dzisiaj: 21.04.2019