...jestem nauczycielem! 

dodane 08:37

No i zaczęło się. – Darmozjady, chciałbym mieć wasze godziny... Do krzyczącego na mnie kierowcy dołączyli pasażerowie. Sytuacja skojarzyła mi się z dzisiejszą ucztą w Betanii.

W czwartek jechałam do pracy autobusem. Trochę się zagadałam ze znajomą. Zdjęłam plecak i położyłam go sobie koło nóg. No i o nim zapomniałam. Zorientowałam się, że go nie mam w momencie, kiedy autobus ruszał. Pobiegłam więc do okienka kierowcy i błagam, żeby otworzył, bo zostawiłam torbę. Rzeczywiście otwarł, ale też zaraz zamknął i jedzie dalej w kierunku przeciwnym niż moja szkoła. Proszę go więc, żeby mnie wypuścił, bo muszę iść do pracy. I naprawdę nie wiem, co mnie podkusiło, że dokończyłam: ...jestem nauczycielem! 
No i zaczęło się. – Darmozjady, chciałbym mieć wasze godziny... Do krzyczącego na mnie kierowcy dołączyli pasażerowie. Jedna starała się przekrzyczeć jazgot w mojej obronie. A ja stałam i pytam: – Ludzie co się stało, gdziekolwiek bym nie weszła, do fryzjera, do rzeźnika, każdy czuje się zobowiązany na mnie napluć i przydeptać – wbiłam się w oddech krzykaczy . Naprzeciwko mnie siedziały dziewczęta, które korzystając pewno z wolnego czasu z okazji strajku nauczycieli, miło spędzały czas na mieście. Patrzyłam na nie i nie słyszałam argumentów tych ludzi. Pomyślałam tylko: za chwilę i wy rzucicie kamieniami. Kierowca wysadził mnie na obrzeżach miasta, koło szpitala psychiatrycznego na gliwickiej. Mąż pokiwał głową: „może pomyślał, że to dobre dla ciebie miejsce” :-). 
Sytuacja skojarzyła mi się z dzisiejszą ucztą w Betanii, zorganizowaną na cześć wskrzeszenia Łazarza. Na której Magdalena wtarła w stopy Jezusa bardzo drogi olejek. Atmosferę przy stole zwarzył Judasz, przeliczając na pieniądze czyjeś oddanie i wdzięczność. Szkoda mu było pieniędzy na olejek nardowy dla Pana. I choć mówił coś o wspomożeniu biednych, miał na uwadze swój własny interes. W tłumie czaili się arcykapłani, planując zabić dopiero co, wskrzeszonego Łazarza. Przedziwne, że ewidentne dobro, wynikające z posługi Jezusa, przestało się liczyć. A nawet stało się źródłem tym zajadlejszej agresji i ataku. I przykuła moją uwagę część zdania wypowiedziana do Judasza: „Mnie zaś nie zawsze macie”.
Pan powiedział to, bo wiedział, co się stanie za tydzień. Zdanie to nabrało dla mnie szczególnego znaczenia, bo rzeczywiście – nie zawsze Go mamy. Gdybyśmy Go mieli, nie bylibyśmy tak zawistni, nieczuli, krzykliwi, wpatrzeni wyłącznie w swój zysk. Gdybym Go miała, błogosławiłabym moich ledwo co objawionych wrogów i potraktowała tę okazję do porządnego walnięcia się w piersi. 
Bądź, Panie, bardziej. Proszę.

Dziecko Bogu, żona mężowi, matka dzieciom, nauczyciel uczniom. Z wykształcenia plastyk, z pasji - też plastyk.
nd pn wt śr cz pt sb

29

30

1

5

6

7

9

10

11

12

13

14

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

Dzisiaj: 16.10.2019