Niech se baba płacze

dodane 08:22

Dziwna sytuacja. Maria Magdalena przybyła do grobu z wonnościami. Zastała pusty grób, pobiegła do apostołów. Przybył Piotr z Janem, ujrzał płótna i uwierzył w zmartwychwstanie Jezusa. Ale skupiając się na Chrystusie nie widzą uczniowie tej zrozpaczonej, zapłakanej kobiety. Nic jej nie tłumaczą, tylko dawaj z powrotem do miasta.

Niech se baba płacze. A ona tak skupiona na uczuciach, które ją targały, na bólu, na poczuciu straty wprawdzie zobaczyła aniołów „siedzących tam gdzie leżało ciało Chrystusa”, ale widziała rzeczywistość przez własne łzy, więc nie zrobili na niej wrażenia. Nawet ją pytają: Czego ty babo płaczesz? „Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono».
Po czym odwróciła się i zobaczyła Jego. I w swoim przywiązaniu do twardej rzeczywistości, do faktów, do wspomnienia Golgoty, na której była, nie poznała Tego, za którym wylewała łzy.
I przypomina mi to sytuację, w której mój mały chrześniaczek udał się do ZOO zobaczyć słonia. Po powrocie twierdził, że go tam nie było, bo nie przypuszczał, że słoń ma inny wymiar niż plastikowe figurki, które kolekcjonował.
«Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» - Jezus uderza w ton oficjalny. Nie szarpie jej za ramię: Hello nie poznałaś mnie? „Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę». I wtedy wypowiada jej imię, z taką czułością, z jaką tylko zakochany w człowieku Bóg może osiągnąć. Po tym Go poznaje. 
Nie umiem sobie wyobrazić czułości Boga, choć raz w życiu słyszałam ją w słowach rozmawiającego z nami zakonnika. Przeżartego modlitwą, przetrawionego, wyniesionego jakby na inny poziom egzystencji. Nikt wtedy tego nie słyszał, ale upieram się jak dzik, że nie miałam omamów. 
Bóg dociera ze swą nieprawdopodobną wieścią o miłości zwyciężającej śmierć na różne sposoby. Inaczej do chłopów wyrwanych do misji ewangelizacyjnej z morskiego żywiołu inaczej do kobiety, dla której jedynym, który widział w niej wartość był ten ukrzyżowany niedawno Chrystus. Mówi się, że kobiety są bardziej skłonne wierzyć, w zjawiska nadprzyrodzone. Maria Tego nie widzi. Aniołowie nie robią na niej wrażenia:-) Maria wyczuwa sercem, że ten który przed nią stoi jest jej „Rabbuni”.
I można by powiedzieć, że to gorszy sposób. Lepiej Go poznać poprzez analizę faktów, konfrontację z Pismem. Ale czy można Go lepiej poznać bez zaangażowania serca?

Dziecko Bogu, żona mężowi, matka dzieciom, nauczyciel uczniom. Z wykształcenia plastyk, z pasji - też plastyk.
nd pn wt śr cz pt sb

29

30

1

5

6

7

9

10

11

12

13

14

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

Dzisiaj: 16.10.2019