W podskokach wracają do Jerozolimy

dodane 15:22

Kiedy poznają Go po łamaniu chleba otwierają się im oczy na rzeczywistość, którą przeżywają. Jezus znika.

Uwielbiam tę dzisiejszą ewangelię o dwóch uciekających uczniach do Emaus. Zajęci analizą faktów, użalaniem, nie zauważają, że mają towarzysza podróży. Oczy ich skupione na brutalnej rzeczywistości nie rozpoznają w podróżnym Jezusa. Ten wtrąca się do rozmowy. I łagodnie i rzeczowo zaczyna wyjaśniać im, co Mojżesz i prorocy mówili o sytuacji, która dopiero co, wydarzyła się na Golgocie. Ewangelia usiana jest odniesieniami do Starego Testamentu, jakby spisano przebieg tej niezwykłej rozmowy. Serce im pałało jak wszystkim słuchającym Słowa, które staje się żywe. Nie chcą się rozstać z tym człowiekiem, który daje im nadzieję i inne spojrzenie na przerażający ich dotąd fakt zmartwychwstania. Chcieli by z nimi był, przymusili by zanocował. Ten moment oparcia się na Jego Słowie, był momentem zwrotnym w ich myśleniu i filozofii. Dotąd uciekali marudząc, bo przecież wszystko się skończyło, a jeszcze baby opowiadają jakieś brednie o zmartwychwstaniu. Kiedy poznają Go po łamaniu chleba otwierają się im oczy na rzeczywistość, którą przeżywają. Jezus znika. A oni w tej samej godzinie wracają w podskokach do Jerozolimy. 
Ten moment jest bliski chyba każdemu w naszej wspólnocie. Kiedy myślimy, że jesteśmy w kaczej matni. Wszyscy bredzą. Bóg nieaktywny. Aż nagle ogarnia nas Jego obecność. Sytuacja się nie zmienia, ale radykalnie zmienia się nasze patrzenie na swój życiorys, na sytuację, w której tkwimy. Inaczej zaczyna wyglądać nasza działalność. Czasem dzieją się cuda.
Czytam książkę o nawróceniach u muzułmanów „Nawróceni z islamu” Jean Mathiot. Im też bardzo często, w chwilach desperacji(o której my żyjący w kraju katolickim nie mamy pojęcia) ukazuje się Chrystus. Chrystus, który odciska się tak mocno w świadomości i sercu, że mają siłę sprzeciwić się rodzinie, sąsiadom, społeczeństwu w którym żyją. I to wielkim kosztem. Dopiero w kontekście ewangelii widzą nieprawdopodobną wolę wybaczania u wyznawców Chrystusa, doświadczają uwolnienia z grzechów. Kiedy w wiadomościach słyszymy o atakach na chrześcijan. Mamy tylko brutalną rzeczywistość. Nie widzimy Chrystusa obecnego z nimi w ich szczególnej misji trwania wśród muzułmanów, dla których zabić niewiernego to zysk. A On tam jest tak mocno, że człowiek zaczyna wierzyć w nieprawdopodobne. Wątpiący nabiera odwagi by zmienić życie.

Dziecko Bogu, żona mężowi, matka dzieciom, nauczyciel uczniom. Z wykształcenia plastyk, z pasji - też plastyk.
nd pn wt śr cz pt sb

28

29

30

2

3

5

8

9

10

11

12

13

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

Dzisiaj: 20.05.2019