Po co ja to targałam z końca świata?

dodane 15:50

Wszystko przemija a Bóg sprawia, że zaczynam lubić przemijanie.

No i przywitałam wakacje chorobą. Koniecznością poleżenia. A miałam ruszyć z kopyta robić porządek tam, gdzie go narobiłam w roku szkolnym. Żeby dom był jasny i czysty nie można nic nie robić. Ściany ciemnieją, meble się zużywają, zmieniają się funkcje pomieszczeń. Coś wydaje się niepotrzebne. Trzymając w ręku przedmioty, które niegdyś wydawały się niezbędne, zastanawiam się, po co ja je kupiłam, nieraz taszczyłam z końca świata.

Po co? Żeby ktoś, widząc charakterystyczny wzorek na ceramice zapytał: O byłaś w Bułgarii? Czy to pytanie miało mi dodać prestiżu? Aury światowego człowieka.

Wiekowa ciupaga z Zakopanego wyżebrana od matki: - Mamoo muszę ją mieć, muszę! Po co?

Stare buty, raz użyte, w których miałam zadziwić, oczarować, a w których postawiony krok był jak akrobacja ekstremalna. Po co?

Ile pieniędzy wydałam na skarby, które gryzie mól, niszczy rdza, które czynią niespokojnym czas wyjazdowy, bo w domu skarby.

Dziś Jezus mówi: „Gdzie jest twój skarb tam będzie i serce twoje”. Rozumiem, że muszę mieć coś by żyć, ale czasem mam coś żeby przyćmić, dodać sobie wartości, która jeżeli pochodzi ze świata materialnego zawsze jest wątpliwą wartością.

Wszystko przemija a Bóg sprawia, że zaczynam lubić przemijanie. Coraz bliżej mi tam gdzie trzeba będzie wszystko zostawić. Wystarczy radość spotkania z Bogiem. Światłością, która sprawia, że nawet coś, co biedne może zajaśnieć Jego blaskiem. Dziką przyjemnością istnienia w Nim. 

Dziecko Bogu, żona mężowi, matka dzieciom, nauczyciel uczniom. Z wykształcenia plastyk, z pasji - też plastyk.
nd pn wt śr cz pt sb

29

30

1

5

6

7

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

Dzisiaj: 14.10.2019