A my? Z jakim zachwytem i podziwem kosztujemy cennych kropli słowa Bożego?

dodane 15:54

Ewangelia o tym, jak apostoł Tomasz MUSI wsadzić palce do boku Chrystusa, by uwierzyć w zmartwychwstanie, nałożyła mi się na opowiastkę Johannesa Hartla na temat smakowania wina.

Ja, pijąca całe życie kompot, nie jestem w stanie dostrzec wartości w winie za 1000 dolarów. Choćbym mieszała w nim jęzorem, nie wyczuję bukietów smaków, które rozpoznają ci, których podniebienie zostało do tego uwrażliwione. 
„Twoja miłość jest lepsza niż wino” – tak oblubienica w Pieśni nad Pieśniami wychwala miłość swojego ukochanego. „Tak często odczuwamy wobec piękna i miłości Stwórcy obojętność podobną do tej, z jaką początkowo kosztowaliśmy szlachetnego wina w piwnicach” – pisze Johannes Hartl w książce „Ogień w moim sercu”.
Czy zdajemy sobie sprawę z tego, co jest nam serwowane? Pismo Święte maluje różnorodny, wielowarstwowy i wielowymiarowy obraz fascynującego, przecudownego Boga. W jedynej w swoim rodzaju postaci Jezusa Chrystusa jaśnieje coś, co każdy człowiek intuicyjnie wyczuwa: istnienie doskonałego człowieczeństwa. (...) A my? Z jakim zachwytem i podziwem kosztujemy cennych kropli słowa Bożego? Jaka jest miara naszego wewnętrznego skupienia, gdy smakujemy subtelności i niuanse w słowach Jezusa? 
„Nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadowala i nasyca duszę” – mówił Ignacy Loyola. „A my? (...) Otoczeni pięknem natury i dobrodziejstwami życia, w którym prawie wszystko, co jest, stanowi niezasłużony prezent, spotykamy Boga, który stał się człowiekiem. Jego doskonałe życie jest dla nas dostępne na wyciągnięcie ręki w słowie Bożym oraz w chlebie i winie eucharystycznym. My natomiast patrzymy obojętnie na nasz kieliszek, nie wiedząc tak naprawdę, co pijemy. (...) Problem nie polega na tym, że rzecz jest nudna sama w sobie. To raczej nuda we mnie jest jak otępiałość języka smakującego różne rodzaje wina. (...) Codzienny bezmyślny pośpiech i bezrefleksyjna rutyna oddalają nas od samych siebie. Życie traci smak. Najboleśniej odczuwa to nasze życie wewnętrzne. A tam gdzie Bóg traci dla nas smak, za chwilę smak straci miłość do ludzi, służba drugiemu, piękno natury, sztuka...”
Bóg daje się dotknąć tym, którzy chcą sprawdzić jego istnienie. W konfrontacji z Nim okazuje się, że jest pilnie słuchającym świadkiem moich wewnętrznych rozterek i pozwala się ukryć w ranie, w której zaczyna się Kościół. Jedyny Pan, jedyny Bóg zmiażdżony cierpieniem, które nie wywołało nienawiści, złości, wyrzutów, pretensji...
Chwalmy i wywyższajmy go na wieki.

Dziecko Bogu, żona mężowi, matka dzieciom, nauczyciel uczniom. Z wykształcenia plastyk, z pasji - też plastyk.
nd pn wt śr cz pt sb

30

1

6

7

8

9

10

13

17

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

Dzisiaj: 19.07.2019