Gdyby Izraelici w niewoli mieli jak na Bahamach nigdy by z niej nie wyszli

dodane 13:00

Bezwzględnie przymuszano ich do wszelkich prac i uprzykrzano im życie. A to scalało ich i umacniało wspólnotę wyznającą jedynego Boga, pośród politeistycznych Egipcjan.

Polityka państwa wmieszała się w ich dzietność nakazując wrzucać do rzeki wszystkich nowonarodzonych chłopców. Dziewczynki mogły żyć. Bóg zapowiedział Jakubowi, że wprowadzi jego ród do Egiptu i że go stamtąd wyprowadzi. Weszli, bo ich brat Józef był zarządcą Egiptu w czasie klęski suszy. 
By naród chciał wyjść z niewoli, musiał wiedzieć, że w niej jest. Uświadomić sobie, że jest w miejscu, w którym człowiek jest wyłącznie siłą roboczą, jak wół czy osioł. Póki przydatny może istnieć. Doświadczyć, że dzieci narodu są poddane polityce państwa, które jest panem ich życia i śmierci. Musi uświadomić sobie, że my to coś innego niż oni. I, że być niewolnikiem już dłużej się nie da.
Dziś bycie niewolnikiem ma zupełnie inny wymiar. Najbliższa mi jest zależność wirtualna, w której wrogiem jest ten, który się wtrynia do świata gier i youtuberów. Wrogami są Ci, którzy kochają, karmią, opiekują się i próbują ograniczyć maniactwo swoich dzieci. 
Sama mam swój los niewolniczy związany z utartym sposobem reakcji, który zamotany z temperamentem i kodem rodzinnym uprzykrza mi życie. Trzeba wyjść. Nie zgadzać się na niewolnictwo. Choć wydaje się, że nie można przeskoczyć samego siebie.
Życie kosztuje. Jezus mówi w dzisiejszej ewangelii: «Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; „i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy”. Choć sam jest Księciem Pokoju, radykalizm zerwania z niewolą, wprowadza niepokój w utarte ścieżki rodzinne a nawet państwowe. 
Z jednej strony pokazuje jak zgubnym jest ubóstwienie człowieka(córki, ojca, kochanka) a z drugiej przedstawia ludzi zjednoczonych z Nim, jako tych, którzy wprowadzają w dom Boga samego. Przez życie w ścisłej z Nim symbiozie.
Z jednej strony możemy stracić życie, chcąc je zachować, czyniąc z niewolniczego byt jedynie właściwy. I zyskać życie z całym bogactwem sensu istnienia, tracąc swój czas i siły z Jego powodu. Stawiając na Jego poMOC przy wychodzeniu z niewoli. 
Tylko żeby chcieć wyjść. 
Dusza nasza jak ptak się wyrwała z sideł ptaszników, *
sidło się podarło i zostaliśmy uwolnieni.
Nasza pomoc w imieniu Pana, *
który stworzył niebo i ziemię.

Dziecko Bogu, żona mężowi, matka dzieciom, nauczyciel uczniom. Z wykształcenia plastyk, z pasji - też plastyk.
nd pn wt śr cz pt sb

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

Dzisiaj: 23.09.2019