Czy cokolwiek tracę DLA imienia Jezus?

dodane 11:18

Ksiądz proboszcz stwierdził dziś, że najważniejszym słowem w dzisiejszej ewangelii jest słowo „dla”.

I kule sprawdziłam, jest użyte tylko jedno. Ewangelia mówi o tym, że bogatemu trudno będzie się przecisnąć przez bramę nieba. Łatwiej jest wielbłądowi przewlec się przez ciasną bramę Jerozolimską zwaną uchem igielnym niż krezusowi wpakować do nieba. Nie był to jednak wykład dla przedsiębiorców. Tylko dla tłumów zgromadzonych gdzieś za Jordanem. Może nie jestem milionerką, ale mam sfery, które uważam za swoje bogactwo. Każdy, nawet najbardziej ubogi człowiek ma coś, w czym jest najlepszy, nad czym pracuje, bo czynią go wyjątkowym, królewskim. Jak tak się przyglądam memu życiu, to myślę, że płaszczyzny uznawane za bogactwo się zmieniają. Nie będzie już moim bogactwem kondycja czy uroda, no chyba, że zacznę ciągnąć profity z niedołęstwa :-) Kluczem jest słowo „dla” - ma rację nasz proboszcz :-). „I każdy, kto DLA mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność”. I rodzi się we mnie pytanie, czy cokolwiek tracę DLA imienia Jezus. Czy kalkuluję organizując dzień patrząc tylko na własny zysk i własną chwałę. Dla kogo mam bogactwo dzisiejszego dnia? Czas, dobre słowo, talent. Oto jest pytanie?

Dziecko Bogu, żona mężowi, matka dzieciom, nauczyciel uczniom. Z wykształcenia plastyk, z pasji - też plastyk.
nd pn wt śr cz pt sb

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

Dzisiaj: 23.09.2019