Czuję się jak zniechęcony własną marnością rolnik

dodane 10:44

Idę i płaczę, niosąc coraz trudniej, coraz bardziej geriatycznie, coraz mniej ogarniając.

Dziś czytam w ewangelii o tym, jak królestwo Boże jest przyrównywane przez Jezusa do ziarnka gorczycy, które z mikroziarenka staje się olbrzymim drzewem, albo do zaczynu, „który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło”. I czuję się jak zniechęcony własną marnością rolnik, który codziennie budzi się tylko po to, by wziąć to ziarno i iść zasiać. Jak matka, która już nie ma siły zachwycać się reakcją chemiczną spulchniającą mąkę z zaczynem, tym że wciąż jest co spożywać, a wciąż patrzy tylko na to niekończące się ugniatanie. Idę i płaczę, niosąc coraz trudniej, coraz bardziej geriatycznie, coraz mniej ogarniając.
Odwróć, Panie, patrzenie na świat przez pryzmat własnej kondycji. Bo w końcu czy to jest ważne, czy rolnik śpi w nocy, jaki ma bagaż trudnych doświadczeń, czy zna się wystarczająco na rolnictwie? Wystarczy wsadzić w ziemię. Bóg daje wzrost swojemu królestwu.
Być może to ziarenko jest jednym słowem „Jezus” wsadzonym we własne serce jak w doniczkę z nie bardzo żyzną glebą, taką nie nawożoną, teologiczną wiedzą, życiową mądrością, które zapewni wzrost nie na miarę gleby, ale na miarę Boga.
Odmień znowu nasz los, o Panie,
jak odmieniasz strumienie na Południu.
Ci, którzy we łzach sieją,
żąć będą w radości.
Idą i płaczą,
niosąc ziarno na zasiew,
lecz powrócą z radością,
niosąc swoje snopy.
Amen.

Dziecko Bogu, żona mężowi, matka dzieciom, nauczyciel uczniom. Z wykształcenia plastyk, z pasji - też plastyk.
nd pn wt śr cz pt sb

27

28

29

30

31

1

2

4

6

7

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

Dzisiaj: 11.11.2019