Gdy człowiek zawala Bogu interesy

dodane 08:06

„Chodź no tu, bratku, zaraz się z tobą policzymy. Pozbawię cię profitów, bo marnujesz moje łaski”.

Dzisiejsza ewangelia jest miodem na serce. Czasem jest tak, że człowiek zawala Bogu interesy. Zwykle dbając tylko o swój los, krzywdzi też innych. Być może ewangeliczny zarządca szachrował dobrami Pana tak, by coś wpadło i do jego kiesy. Nadwyrężając przy tym dobre imię swojego pracodawcy. W końcu słyszy: „Chodź no tu, bratku, zaraz się z tobą policzymy. Pozbawię cię profitów, bo marnujesz moje łaski”.
Co robić, myśli sobie: „Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę”. W momencie kryzysu, zaczyna kombinować. Zwołuje dłużników Pana i poprawia zapisy dłużne tak, że jego właściciel traci na dobrach materialnych, ale zyskuje miano miłosiernego Pana.
Mam tak, że przypinam się do swoich zaniedbanych obowiązków. Skupiam uwagę na niepoprasowanej na czas górze prania, na każdej zawalonej bździnce. Nakręca się oskarżycielski kołowrót i wydaje się, że wyjścia nie ma, a ta ewangelia mówi, że jest. Jeżeli sprawiłam, że komuś łatwiej było żyć, zdjęłam odrobinkę ciężaru – chwała Panu. To właśnie jest najważniejsze na świecie. Amen.

Dziecko Bogu, żona mężowi, matka dzieciom, nauczyciel uczniom. Z wykształcenia plastyk, z pasji - też plastyk.
nd pn wt śr cz pt sb

27

28

29

30

31

1

2

4

6

7

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

Dzisiaj: 11.11.2019