Grzech rodzi grzech

dodane 09:16

Dziś widzę Dawida w momencie, w którym dał se luz.

Izraelczycy walczą, a król spaceruje po tarasie, jak Adam po swej krainie szczęśliwości. Nagle widzi w środku ogrodu kąpiącą się kobietę. Smaczną jak jabłuszko. Była rozkoszą dla oczu, owocem nadającym się do konsumpcji i nadającym się do zdobycia wiedzy, jak to się z kimś innym niż własny haremik współżyje. Nie przejmuje się faktem, że jest ona żoną jego żołnierza Uriasza. Dawid z wyżyn swojego królewskiego majestatu postanawia sprowadzić ją do pałacu. Kobieta zachodzi w ciążę. Dziecko ujawnia grzech króla. Ale ten kombinuje, jak go wymazać swoimi królewskimi mocami. Sprowadza Uriasza, gości go, posyła do żony, ale ten śpi u bram pałacu ze sługami Dawida. Dawid upija Uriasza, ale ten w dalszym ciągu waruje pod pałacem króla. Wysyła go więc na pole walki z poleceniem, wystawienia tego żołnierza na pewną śmierć. Grzech rodzi grzech. Rozrasta się i ocienia rzeczywistość jak piekielna zaraza. Człowiek sam mocujący się z własną grzesznością, szamocze się jak w sieci.
Ewangelia jednak pokazuje inną rzeczywistość. Jezus opisuje Królestwo Boże jako drzewo gorczyczne. Pokazuje na jego przykładzie, jak niezwykły impet ma wszystko, co podda się mocy Bożej. Wystarczy odrobina uznania własnej winy, odrobina przebaczenia i doznania miłości przebaczającej Boga – i w świecie, na gnoju grzechu, wyrasta nieprzeciętna struktura raju na ziemi.

Dziecko Bogu, żona mężowi, matka dzieciom, nauczyciel uczniom. Z wykształcenia plastyk, z pasji - też plastyk.
nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

Dzisiaj: 11.08.2020