Zaczyna się cenić przyjemność obcowania z Bogiem w sobie samym

dodane 15:56

Telepie mi się w głowie jakaś zabłąkana antyfona „wielkich dzieł Boga nie zapominajmy”.

Bóg odsunął mnie od Mszy świętej, od najpiękniejszych ceremonii w roku liturgicznym. od wspólnotowych uwielbień. Od działania. a może działactwa. Wtrącił w ciszę pustyni. Kiedy nie brzęczy radio i tv. bo ktoś pracuje w domu. Kiedy beletrystyka wychodzi uszami. Zaczyna się cenić przyjemność obcowania z Bogiem w sobie samym. Wczoraj, kiedy otwarłam Pismo, miałam wrażenie, że jestem uprzywilejowana Jego obecnością w Słowie. Czułam dziką radość poznania Jego myśli. Trzymałam Pismo Święte jak największy skarb. I myślę sobie, jak ja mogłam żyć w takim pędzie i rozgwarze. Ile „wielkich dzieł Boga” zmarnowałam, zastępując je swoim własnym rutynowym działaniem. Nie dopuściłam Jego woli, jego intuicji, bo biegałam, wiecznie marudząc Bogu, że czegoś nie skończyłam, że przecież nie mam czasu.
Dziś Jezus pyta w ewangelii faryzeuszy, za jaki dobry czyn chcą go kamienować. „Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie kamienujemy Cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga»”. I pytam się: Ile to razy ja byłam godna ukamienowania, bo zamiast wsłuchiwać się w Jego głos, w Jego wolę, robiłam swoje.
Kiedyś byliśmy z wycieczką na Litwie. Przewodniczka była jak ogromny transformers, który dorwał się do ludzi i wycierał nim wszystkie znakomite miejsca jak szmatą. Nie patrzyła na plan wycieczki, na możliwości kondycyjne uczestników. Wracaliśmy wytarmoszeni, a w uszach dźwięczało nam jej nieustanne gadanie: „po prawej koscijół, w którym zebrałam z wycieczką tyle i tyle, o kot przez drogę przeleciał, proszę sję nie obawiać - biały…”. Kiedy kierownik, po usilnych naszych prośbach dał nam nową przewodniczkę, tamta wdarła się do autobusu, bo nam sljubowała miłość do grobowej deski. Człowiek-czołg, maszyna, bezmyślna, uparta - bóg. Będzie po mojemu i koniec.
Siedzę w domu. Daleka od sakramentów, od liturgii. Drugi człowiek jest dla mnie potencjalnym nosicielem wirusów, albo tym, który panoszy się w mojej przestrzeni, w moich rytuałach, w moich planach, a między domami snuje się melodia „Święty Boże, święty mocny, święty a nieśmiertelny, zmiłuuuj się nad namiii”.
Zaczynam nasłuchiwać. Boże, Ty mnie nie wyciszyłeś przez przypadek. Wiem, że jesteś zdolny do wielkich dzieł. Kocham Cię i czekam. Amen.

Dziecko Bogu, żona mężowi, matka dzieciom, nauczyciel uczniom. Z wykształcenia plastyk, z pasji - też plastyk.
nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

1

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

Dzisiaj: 28.05.2020