„Chyba nie ja, Panie?”

dodane 11:27

Zadał też to pytanie Judasz, ten, który już skasował trzydzieści srebrników. Rzucił swoje „sprawdzam, wiesz czy nie”: „Czyżbym ja, Rabbi?”. I doczekał się odpowiedzi.

Kluczowym pytaniem dzisiejszej ewangelii jest: „Chyba nie ja, Panie?”. Jest to reakcja apostołów na stwierdzenie Jezusa, że któryś z nich Go zdradzi. Pytali jeden przez drugiego, przyglądali się sobie. A przecież chodzili na misje, uzdrawiali, nie odstępowali na krok. I nie byli pewni siebie. Wiedzieli, że On wie, na co ich stać. I pytali: Panie, czy ja?

Każdy miał coś na sumieniu, myślę. W ferworze opinii krążących wokół Jezusa, każdy z nich był ekspertem, który nie wie, że nic nie wie. Jak ja, komentator spraw Bożych od siedmiu boleści.

Zadał też to pytanie Judasz, ten, który już skasował trzydzieści srebrników. Rzucił swoje „sprawdzam, wiesz czy nie”: „Czyżbym ja, Rabbi?”. I doczekał się odpowiedzi.
Kiedy zaczyna być trudniej, chciałoby się czmychnąć. Odejść od cierpienia, czterech ścian w przyjemność życia, w jakieś wizjonerstwo – idealna rodzina, królestwo Boże. Nie ma dokąd. Od Golgoty nie ucieknę, ale też nie muszę umierać za mój naród. Mam czas celebracji krzyża w swoim domu. Patrzenia na własne nieujarzmione emocje, na czyjeś załamki. Na szczycie własnych możliwości czas postawić krzyż Chrystusa. Oddać Jemu zbawianie własnej rodziny. On to zrobi właściwie.

Dziecko Bogu, żona mężowi, matka dzieciom, nauczyciel uczniom. Z wykształcenia plastyk, z pasji - też plastyk.
nd pn wt śr cz pt sb

28

29

30

1

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

Dzisiaj: 05.07.2020