Antyedukacja seksualna czyli "pokochaj swoją cipkę, pokochaj swojego penisa"

Magdalena Siemion

dodane 2018-10-28 22:06

Nie, to nie są hasła z Playboya, to tytuły rozdziałów książki Anji Rubik dla nastolatków. Książka „#sexedpl” nie jest zła, ona jest obrzydliwa, ideologiczna i po prostu śmiercionośna. Jeżeli ktoś zabija w zarodku naturalną czystość dzieci, podważa biologiczną tożsamość dziewczyny i chłopaka, serwuje aborcję jako metodę działania na „wpadkę” oczywiście w świetle tolerancji i równouprawnienia, to pozostaje nam tylko jedno. Modlić się, aby pozycja ta nigdy nie trafiła pod strzechy i aby rodzice najpierw sami zaznajomili się z treścią książki, zanim przekażą ją w ręce swoich dzieci.

Edukacja seksualna w Polsce jest niezwykle potrzebna, gdyż pytanie o tę sferę, tak naprawdę jest pytaniem, o to, kim człowiek jest w ogóle. Anja Rubik poszła na łatwiznę i wydała książkę #sexedpl, która odpowiada na pytanie jak zakładać prezerwatywę, czy aborcja przynisi ulgę (a jakże inaczej!) i czy „jeżeli dziewczyna prześpi się z koleżanką to od razu jest lesbijką”. No tak rzeczywiście, to są najbardziej palące pytania nastolatów – oczywiście dla kogoś, kto nigdy z nimi nie rozmawiał, a w książce sam sobie odpowiada na swoje pytania.

Temat leży mi na sercu, (sama jeżdżę po szkołach z teologią ciała Jana Pawła II) dlatego nie mogę przejść obojętnie obok pozycji, która według mnie, szczególnie dla młodych osób, ale nie tylko, jest po prostu szkodliwa. Postaram się to wykazać punkt po punkcie:

1. „Kilka słów na początek. Wiecie, co to absurd?” W ten sposób zaczyna swoją książkę autorka. „Coś, co jest pozbawione sensu i nielogiczne. To dobrze, że uczymy się w szkole twierdzenia Pitagorasa. Na pewno rozwija nasz mózg”. (Na tych zająciach Pani Anja chyba była nieobecna, skoro kontytuuje): „Ale czy tę wiedzę o trójkątach prostokątnych wykorzystamy w życiu? Większość z nas raczej nie” - stwierdza kategorycznie, „za to wiedza, jak założyć prawidłowo prezerwatywę, będzie potrzebna prawie każdemu i może nawet uratować życie”. Już te pierwsze słowa dają nam wskazówkę, o czym w tej książce będziemy mogli przeczytać. Zaraz po tym opowiada, jakby nieco wstydząc się, o swoich dość późnych pierwszych doświadczeniach w seksie – miała już 18 lat. Od razu rodzi się sugestia, aha czyli ja muszę zacząć wcześniej skoro 18 to „dość” późno. Jakieś małżeństwo, odpowiedzialność? Nic z tych rzeczy. Ważne, by zacząć przed "osiemnastką".

2. „Tylko ja wiem, kim jestem”. Cały rozdział pod tym tytułem ma na celu jedno. Podważyć, zachwiać tożsamość młodej, jeszcze przecież ciągle dojrzewającej osoby. „W naszej kulturze dominuje przekonanie o binarności płci, czyli że są tylko dwie płcie. To jednak obraz uproszczony. Świat biologiczny jest o wiele bardziej skomplikowany […], są ludzie, którzy według płci wyglądają jak kobieta lub mężczyzna, ale ich tożsamość płciowa wskazuje na to innego”. ???

Po przeczytaniu czegoś takiego, młody człowiek może rzeczywiście zadać sobie pytanie: Kim ja w takim razie jestem chłopakiem czy dziewczyną? Skoro płeć biologiczna nie do końca mnie określa, to co? Moje widzimisię? kolejne pytanie: „Czy zatem można zmienić płeć? Odpowiedz brzmi: nie, ale można przeprowadzić proces uzgodnienia płci, czyli tranzycji. Jest to korygowanie niektórych cech płciowych zgodnie z tym, kim się czujemy i kim jesteśmy”. Skąd, na miłość Boską 12-13 latek ma wiedzieć kim jest? Przecież wiadomo, że młody człowiek szuka potwierdzenia swojej tożsamości w grupie rówieśniczej, u rodziców. I teraz najgorsze, co taki młody chłopak, młoda dziewczyna dostaje jako odpowiedz w książce pani Rubik: „Wyobraź sobie: rodzi się chłopiec, ale lekarz mówi, że to dziewczynka. Taki człowiek niemal od dziecka prosi, żeby nie nazywać go Marysią, tylko Tomkiem. Wszyscy dookoła i tak wołają na niego „Marysia”, bo wydaje im się, ze wiedzą lepiej. Takie zachowanie to przemoc psychiczna, która rani i niszczy. Czy Wy czujecie absurd tego stwierdzenia ???, i to jest adresowane do nastolatka, w którym szaleje burza hormonów, emocji itp.). Szkoda, że ekspert nie podał przykładu, jak dziecko twierdzi, ze jest misiem puchatkiem i czy zaprzeczenie tego, jest również przemocą psychiczną rodziców i otoczenia.

3. Kolejne pytanie: „ Czy kobieta, która przespała się z kobietą, to już lesbijka?” Nie. To wcale tego nie oznacza, przespała się z kobietą i nic więcej”. Ot, jakie to proste. Umyła zęby, ubrała buty, przespała się. Czynność jak każda inna. W tym samym rozdziale: „Czy pary jednopłciowe mogą tworzyć rodzinę?” Tak oczywiście! W Polsce jest dużo takich rodzin.

4. „A z kim warto przeżyć swój pierwszy raz? Pierwsze próby seksu warto podejmować z osobą, którą lubimy, akceptujemy i z którą dobrze się czujemy, a seks służy przyjemności, wyluzowaniu, nie może nas stresować”. Nie sposób tego nawet komentować … ani słowa o odpowiedzialności, małżeństwie, wiernosci, ma być przyjemnie i wyluzowanie, czyli jedną z najważniejszych rzeczywistości mamy sprowadzić do zjedzienia pizzy lub czynności fizjologicznej.

5. W kolejnych rozdziałach młodzi za to zapoznają się z wszystkimi możliwymi chorobami przenoszone drogą płciową, jak i kiedy stosować pigułkę „po”, gdzie mają się zgłosić, jeżeli są jeszcze niepełnoletni i lekarz lub farmaceuta NIE CHCE JEJ im SPRZEDAĆ. Jednym słowem full zestaw.

6. No i najważniejsze: autorka skrupulatnie wylicza wszystkie metody antykoncepcyjne w rozdziale „Jak nie wpaść? Antykoncepcja awaryjna przysługuje wam po niezabezpieczonym stosunku płciowym lub gdy doszło do zsunięcuia lub pęknięcia prezerwatywy”. A jeżeli już się zdarzy i wpadniesz, a ty właśnie masz 16 lat i jesteś dopiero w szkole średniej, i z pigułką „po” już nie zdążysz, to spokojnie, zrobisz sobie aborcję, która najczęściej „przynosi ulgę” (s. 184). Pani Anja zapewne coś o tym wie, skoro na temat morderstwa dziecka wypowiada się tak jednoznacznie i bez żadnych skrupułów. Zresztą jakiego morderstwa według jej definicji „aborcja to zakończenie ciąży, nim płód (przecież nie dziecko!) uzyska zdolność do przeżycia poza ciałem kobiety. Dostęp do bezpiecznych usług aborcyjnych to bardzo ważny element opieki zdrowotnej kobiet”.

Książka „#sexedpl” nie jest zła, ona jest obrzydliwa, ideologiczna i po prostu śmiercionośna. Jeżeli ktoś zabija w zarodku młodzieńczą czystość dzieci, podważa biologiczną tożsamość dziewczyny i chłopaka, serwuje aborcję jako metodę działania na „wpadkę” oczywiscie w świetle tolerancji i równouprawnienia, to pozostaje nam tylko się modlić, aby pozycja ta nigdy nie trafiłą pod strzechy, i aby rodzice najpierw sami zaznajomili się z treścią książki, zanim przekażą ją w ręce swoich dzieci.

Polub mój profil na FACEBOOKU

N P W Ś C P S
28 29 30 31 1 2
4 5 6 7 8 9 10
11 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
Dzisiaj: 17.11.2018