Wyznania

A gdzie była Mama?

dodane 15:21

Dzieci mają cudowną zdolność zadawania prostych i bardzo mądrych pytań.

Jakiś czas temu przeglądałam z 3,5-letnią córeczką mojej kuzynki „Gościa Niedzielnego” z okresu Wielkiego Postu. Na łamach tygodnika dominowały zarówno teksty, jak i zdjęcia pasyjne. Nagle Amelka widząc wiszącego na krzyżu Pana Jezusa pyta: „A kto to?” Odpowiadam: „Pan Jezus, zobacz Amelko, jak jest przybity do krzyża, jak bardzo go bolało”. Dziecko spontanicznie zareagowało, a czemu nie ma karetki? A gdzie była Jego mama? Tłumaczę więc, że to za nasze grzechy, że ludzie czasami są niedobrzy i Pan Jezus musiał za nas tak cierpieć. Amelka przerażona odpowiada: „Ale ja jestem grzeczna!”

To bardzo piękne, jak mała dziewczynka z troską pyta się o karetkę, bo wie, że mogłaby Jezusowi pomóc. Przyjechaliby szybko na sygnale, zdjęliby umęczone ciało z krzyża, opatrzyli rany, nie pozwolili Mu umrzeć. Jak dobrze, że wtedy nie było karetek...

Pytanie o obecność matki rozłożyło mnie na łopatki: „ A gdzie była mama?”. Jakie to mądre pytanie? Gdzie była mama, gdy tak bardzo cierpiał jej Syn? Mama stała pod krzyżem i przyglądała się jak Syn cierpi? Przecież to nie tak, ona tam stała lewie żywa i cierpiała niemalże na równi z Nim. Nie mogła nic więcej zrobić. Jak dobrze, że nie robiła nic więcej. Tylko była.

Kiedyś uczyłam żegnać małego chłopca. „Maxiu, zobacz, robimy tak w imię Ojca – wskazując ręką na czoło, Syna na klatkę piersiową i Ducha Świętego, a on do mnie: „Boję się ducha ...”. tego Ducha zapewniam bać się nie trzeba, tego Ducha trzeba ciagle każdego dnia przywoływać, bo bez Niego rzeczywiście pozostaje tylko strach i łzy. I to ostatnie słowo kieruję nie tylko do Maxia ;)

Polub mój profil na FACEBOOKU

Amelka

nd pn wt śr cz pt sb

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

Dzisiaj: 24.05.2019

Ostatnio dodane