Polemiki

W obronie księży pedofilów

dodane 00:58

Wiem, to nie jest dobry tytuł. Dobry jest film „Tylko nie mów nikomu”.

Film Tomasza Sekielskiego jest bardzo dobry. Prawdziwy. Rzetelny. Udokumentowany. Szpiegowska, momentami mrówcza praca dziennikarska, konftontacja ofiar ze sprawcami prezentuje najwyższe standardy dokumentu. Kamera rejestruje niemalże każdy krok pracy dziennikarzy. Materiał zapewne wywoła wiele negatywnych emocji i oburzenie wielu. I słusznie. Mnie też oburza. Przedstawione fakty są obrzydliwe i nigdy nie powinny mieć miejsca, a każdy choćby jednostkowy przypadek molestowania seksualnego to o jeden za dużo. Zdążył już zareagować prymas Polak, który wszystkie ofiary przeprosił, a abp. Gądecki podziękował za film, wyrażając nadzieję, ze przyczyni się do jeszcze surowszego potępienia przestępstwa pedofilii, na które nie może być miejsca w Kościele.

Może to dziwne, ale moją uwagę najbardziej przykuły osoby – sprawcy. Wszystkie w sędziwym wieku, samotne, niedołężne co bynajmniej nie umniejsza, a tym bardziej nie usprawiedliwia ich czynów. Nie oceniam ich, ani nie potępiam, choć po ludzku wyrok już zapadł i może być tylko jeden. Jedna rzecz nie daje mi jednak spokoju. Niedawno na konferencji usłyszałam, że pierwotny kościół długo nie czytał podczas mszy św. Ewangelii o cudzołożnicy, bo była za bardzo gorsząca. Były nawet pokusy, aby wyciąć na stałe ten fragment z kanonu Pisma św. Jej ocalenie zawdzięczamy zdaje się św. Grzegorzowi – papieżowi. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że powinien znaleźć się w Biblii.

Po co o tym pisze i co ma to wspólnego z omawianą sprawą? Mądry ksiądz Wojciech Węgrzyniak, który przytaczał te fakty, zaproponował, aby słowo kobieta zastąpić słowem ksiądz, a cudzołożnica zastąpić słowem pedofil. Wtedy brzmiałoby to mniej więcej tak:

Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego księdza, którego pochwycono na pedofilii, a postawiwszy go pośrodku, powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, tego księdza dopiero co pochwycono na pedofilii. W Prawie Mojżesz nakazał nam takich kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na niego kamień”. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i ksiądz, stojący na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niego: «Księże, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A on odrzekł: «Nikt, Panie!» Rzekł do niego Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!».

Czy dzisiaj taka Ewangelia byłaby możliwa? Czy chętnie słuchalibyśmy jej w Kościele? Chcielibyśmy takiej przypowieści wysłuchać podczas mszy św.? Ja nie wiem … A przecież znając dobroć i łagodność Jezusa, chyba nie mamy wątpliwości, że On zachowałby się w stosunku księdza dokładnie tak samo jak w stosunku cudzołożnicy. Natomiast wcale nie jestem pewna, czy ów ksiądz, na pytanie Jezusa: Nikt cię nie potępił? Odrzekłby: nikt Panie …

Nie jest to żadne wybielanie potwornej zbrodni Księży dopuszczających się wykorzystywania seksualnego. Pytam samą siebie, czy znajduję jednak i mimo wszystko, dla nich miłosierdzie?

Polub mój profil na FACEBOOKU

nd pn wt śr cz pt sb

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

Dzisiaj: 20.05.2019

Ostatnio dodane