« Nie zapomnij o Irlandii! Zemsta katolika »

Quo vadis Irlandio?  

"Zauważyłem, że wszyscy, którzy popierają aborcję, zdążyli się już urodzić" (Ronald Reagan).

To, co wydarzyło się w ostatnich dnia w Irlandii jest tragedią.

Przypomniały mi się po raz kolejny słowa Ronalda Reagana odnośnie zabijania nienarodzonych. "Wszyscy, którzy popierają aborcję zdążyli się już urodzić". Dziwnym trafem większość z tych, którzy ją popierają w dodatku zapomina, że też byli pod sercem matki, a ich serce biło od 16 dnia... 

Jak to jest? 

Czasami mam wrażenie, że niektórzy w ogóle wymazali z pamięci wiedzę szkolną i naukową dotyczącą tego, że człowiekiem jest się od poczęcia. Część z nich wymazuje także własne dzieciństwo. Od razu byli "dorośli". 

Tylko jak się obserwuje tych dorosłych to bije z nich ogromna niedojrzałość.

Patrząc chociażby na gwiazdy kina, które promują aborcję, a z drugiej strony chwalą się zdjęciami z ciąży [podkreślając, że noszą pod sercem dziecko, nie zlepek komórek ] zakrawa o schizofrenię. 

Nie rozumiem tej dziwnej dwubiegunowości. Nagle matka przestaje być matką, a staje się grobem. W jakim kierunku zmierzamy? Quo vadis Irlandio? 

Myśl na dziś: "Jeśli możemy zaakceptować to, że matka zabija swoje dziecko, to jak możemy mówić innym ludziom, by nie zabijali drugiego człowieka?" (św. Matka Teresa z Kalkuty).

Pixabay