« „Nie cuduj, od tego jest Pan Bóg” Wychodzenie ze strefy komfortu »

Tymczasowość naszego życia

Uwikłani jesteśmy w przeszłość, która za nami, albo przyszłość, której nie znamy. Zapominamy, że jesteśmy tu tylko na chwilę. Tymczasowo.

Wczoraj patrząc wieczorem w niebo naprawdę poczułam, że nasze życie jest kruche i tymczasowe. Przecież część gwiazd już może nie istnieje, a ich światło jeszcze do nas dociera. I one są tymczasowe, ograniczone, jak nasze życie. A my ciągle żyjemy tak, jakby miało się nie skończyć.

Żyjemy przeszłością, zapominając o tym, że nie da się jej zmienić. Co gorsza jeśli myślimy wyłącznie o tym, co było złe, niszczymy możliwość postrzegania teraźniejszości jako dobrej. Robimy się zgorzkniali. Musimy nauczyć się przebaczać. To nie znaczy, że zapomnimy, ale będzie nam łatwiej. Rozdrapywanie tego co, było złe, nie pomoże nam. Umysł ciągle będzie odtwarzać to tak, jakby działo się w tej chwili. Będziemy się jedynie niepotrzebnie nakręcać. Też mi się to zdarzało. Nie polecam.

Żyjemy przyszłością, która jeszcze się nie wydarzyła. Planujemy i zapominamy o tym, że mamy tylko dzisiaj. Nie wiemy ile minut nam jeszcze zostało, ile godzin, dni, lat. Jedno wydarzenie przecież może zmienić tyle naszych planów. Dobrze mieć plan, ale trzeba wziąć pod uwagę, że i on może ulec zmianie. Nic na ziemi nie jest pewne.

Pewny jest tylko Bóg. Nasze życie tu na ziemi jest tymczasowe. Warto więc dostrzegać w nim to, co dobre. Te drobne momenty, gesty.

Warto czasem spojrzeć w niebo i zachwycić się, jak cudownie utkał je Stwórca. 

Weźmy w nasz dłonie ten dzień, który jest nam dany dzisiaj i zróbmy wszystko, by choć trochę przybliżył nas do Nieba. 

Myśl na dziś: "Pracujcie dzisiaj w ten sposób, byście jutro nie musieli się czerwienić" (św. Jan Bosko).

Pixabay