Boże, zaskocz mnie!

dodane 08:19

Wymagamy od Boga cudów, a zapominamy o tym Największym, który dzieje się na naszych oczach.

Szukamy doznań. Szukamy ekstremalnych doświadczeń Boga. Bo przecież niedzielna Msza, to niedzielna Msza. Tradycyjne pójście do kościoła, bo tak trzeba. Nic głębszego. Kazanie może być nudne. Wszystko tak samo. Nic się nie zmienia. No właśnie.

Eucharystia nam spowszedniała.

Jakie jest nasze podejście do Eucharystii? Tej zwykłej niedzielnej i w ciągu tygodnia?

Biegamy od spotkania do spotkania, z takim czy innym, co to doświadczył Boga. Pójdziemy na pielgrzymkę, bo wtedy te Msze jakieś bardziej ciekawe. A może Msza trydencka, po angielsku, po francusku.

A Eucharystia? Ta zwyczajna niedzielna, choć przecież tak niezwyczajna. Co z nią? A raczej co z nami? Co z naszym rozumieniem? Bo czy my wiemy, co się dzieje? Czasem w to wątpię. Skupiamy się tylko na tym, by było krótko, by kazanie nie było nudne, czytania wpadają nam jednym uchem, a wypadają drugim. A Przeistoczenie czy w ogóle do nas dociera? Tysiąc myśli w naszych głowach, ale na Mszy nas nie ma. Idziemy do komunii, wracamy do ławki, czekamy na „Pan z Wami” i wychodzimy szybciej niż przyszliśmy.

Nie jest tak? Przynajmniej czasami. A może zawsze?

Boże, zaskocz mnie – bo przecież ta Msza taka nudna, niektórzy mogliby powiedzieć.

Bóg zaskakuje, ale my bywamy ślepi na to, co nam objawia.

Czy widzę CUD niedzielnej Eucharystii?

Myśl na dziś: "Jezus ukryty w Eucharystii jest i musi być jedynym i prawdziwym naszym przyjacielem" (św. Jan Bosko).

Pixabay

Codziennie Kawka

REKLAMA
nd pn wt śr cz pt sb

29

30

4

5

6

7

9

10

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

Dzisiaj: 14.10.2019