"Licz swoje błogosławieństwa, nie kłopoty"

dodane 08:00

zdjęcie: Pixabay

Zazwyczaj robimy dokładnie odwrotnie.

Nie wiem, kto powiedział to zdanie: "licz swoje błogosławieństwa, nie kłopoty", ale miał sporo racji.

My jakoś tak mamy, że potrafimy liczyć wszystkie nasze kłopoty, niepowodzenia, smutki, troski, a zapominamy o tym, co dobre w naszym życiu. Wracamy po milion razy do rzeczy, które były złe, trudne, przygnębiające w naszym życiu.

Jak często manipulują one naszym nastrojem.

Potrafimy być w całkiem dobrym humorze, gdy nagle zaleje nas fala myśli o wszystkich możliwych kłopotach, albo ktoś coś nam powie i nasz pozytywny nastrój momentalnie zmienia się w depresyjny.

Ile razy w ciągu dnia potrafimy myśleć o trudnej przeszłości albo czarnych scenariuszach przyszłości?
A ile zajmuje nam myślenie, chwytanie tych pozytywnych momentów teraźniejszości?

Zwróćmy czasem uwagę na nasze emocje, które odczuwamy, gdy zaczynamy myśleć o wszystkich kłopotach, gdy zaczynamy się nimi nakręcać? Raczej będzie w tym niepokój?

Zostaw chociaż na jeden dzień te wszystkie niepokoje, które każdego dnia przywołujesz. Zamiast tego pomódl się o pokój serca. Zobacz te najmniejsze błogosławieństwa, które dziś się wydarzyły w twoim życiu. Ciągle tu jesteś. Masz dach nad głową. W lodówce jeszcze nie piszczy. Masz obok siebie osoby, które kochasz i które cię kochają. Masz pracę. Możesz pójść na spacer. Wypić herbatę. Poczytać książkę. 

Myśl na dziś:  "Licz swoje błogosławieństwa, nie kłopoty".

Codziennie Kawka

REKLAMA
nd pn wt śr cz pt sb

27

28

29

30

31

1

2

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

Dzisiaj: 11.11.2019