PONAD SYSTEMEM

dodane 10:53

Bóg postrzegany przez pryzmat jakiegoś systemu i ograniczany do niego, nawet jeśli jest to system religijny, jest traktowany w sposób niegodny Boga.

W czasach Jezusa Bóg był postrzegany w taki właśnie sposób - przez pryzmat systemu religijnego i zbioru zasad mieszczących się w jego obrębie. Było to zjawisko tak mocno ugruntowane społecznie i zakorzenione w mentalności współczesnych Mu Żydów, że gdy w pewien szabat Jezus uzdrawia kobietę pochyloną od 18 lat (por. Łk 13,10-17) system reaguje gwałtownie: Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus w szabat uzdrowił, rzekł do ludu: «Jest sześć dni, w których należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu!» (Łk 13,14). 

To co zrobił Jezus, jak się zachował - czemu się przeciwstawił i czego dokonał - można rozumieć na dwóch poziomach: indywidualnym i zbiorowym. Koncentrując się na tym pierwszym wspomniana ewangeliczna historia udowadnia, że miłość Jezusa to miłość, która widzi ból, cierpienie i wychodzi mu na przeciw, by przynieść ulgę, dać to, co najlepsze i najbardziej potrzebne, nieraz zdrowie. Na poziomie zbiorowym natomiast uzdrowienie w szabat wskazuje, robiąc to w sposób zdecydowany, że Bóg jest ponad każdym systemem, a miłość jest najważniejsza, bo obdarza życiem i nadzieją. Jezus pochyla się nad cierpiącym i potrzebującym człowiekiem, dzięki temu prowadzi go do osobistej relacji z Ojcem. W ten sposób, pierwszy jest Bóg, a nie system, który usiłuje nieraz zająć Jego miejsce.

W jaki sposób ta scena biblijna jest aktualna? Czy także dzisiaj Jezus jest postrzegany przez pryzmat jakiegoś systemu, może nawet systemu religijnego i dzieje się to wbrew Jego woli?

Spróbujmy zobaczyć i zgodzić się z tym, że:


JEZUS JEST PONAD FORMĄ.

Dla Jezusa nie ma znaczenia w jaki sposób człowiek do Niego przyjdzie, dla Niego ma znaczenie to, że z całego serca pragnie przyjść. On nie jest księgowym, rachmistrzem, skrupulantem, jest tym, który kocha i miłość chce rozdawać. 

Jezus jest gotowy wyjść na spotkanie wszystkim chorym i cierpiącym, teraz zapewne także chorym z powodu COVID-19 lub lękającym się tej choroby. On chce i może zrobić to nawet wtedy, gdy będzie to wymagało działania poza systemem np. systemem służby zdrowia.

Jezus jest ponad formami, nawet tymi przyjętymi w Kościele, choć mają one swoje znaczenie. On jest ponad formą przyjmowania komunii świętej, ponad tym czy ludzie klęczą czy stoją, a przyjmując Go, wyciągają po Niego język czy rękę. Najważniejsze dla Niego jest to, aby otworzyli na Niego serce. On jest miłością i samą świętością. To nie człowiek czyni się świętym i godnym, przyjmując daną postawę czy stosując formę, to Bóg jest święty i tylko On uświęca człowieka, by stał się godnym Jego przyjęcia. Godny zaś jest tylko wtedy, gdy ma pokorne i otwarte serce.

JEZUS JEST PONAD PRZESTRZENIĄ.

Jezus może przyjść, gdzie zechce. Mury kościołów to miejsca, które do Niego należą, ale Go nie ograniczają. Skąd więc bierze się tak potężny sprzeciw wobec zagrożenia ich zamknięciem lub kolejnymi ograniczeniami? Czy ta reakcja jest uzasadniona?

Przecież cokolwiek nie miałoby miejsca, On nie zostawi człowieka samego. Nawet jeśli wszystkie kościoły świata zostałyby zburzone (w wielu miejscach tak się stało), to On i tak będzie przychodził do tych, którzy otworzą mu drzwi. Dlaczego? Bo drzwi kościoła nie są jednymi drzwiami, przez które Jezus przychodzi. One są jednymi z wielu, które On chce wykorzystać. Prawdą jest też to, że gdyby drzwi wszystkich kościołów na świecie były otwarte, to jeśli drzwi do serca człowieka będą zamknięte, On nie wejdzie. Najważniejsze drzwi, pod którymi czeka Jezusa, to drzwi serca człowieka, a nie drzwi do kościoła.

JEZUS JEST PONAD CZASEM.

Czas trwania pandemii koronawirusa nie świadczy o tym, że Jezus opuścił świat z powodu, niewątpliwie bardzo licznych, jego grzechów ani nawet nie świadczy o tym, że świat jest poddawany teraz, skądinąd zasłużonej, karze. Jezus przecież nie kieruje się logiką kary, a logiką łaski: Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony (J 3,17). 

Jezus trzyma świat i życie każdego człowieka w swoim ręku i wypełnia go swoim zamysłem. Kiedy więc trzeba zatrzymać się oraz poddać zakazom i nakazom prawa, dzieje się to między innymi po to, aby każdy uznał, że tylko On zna czas początku i końca, rodzenia i umierania, czas pandemii i jej zakończenia.

Skąd więc przerażenie widmem kwarantanny czy izolacji ogarniające wiele osób? A może człowiek ma aż tak wielką rządzę panowania nad czasem, że trudno mu pogodzić się z tym, że dzieje się coś niezgodnego z jego powziętym wcześniej planem? A może Jezus chce przekonać wierzących, poprzez dotykające ich wydarzenia, że On jest Panem pracodawców, urlopów, zwolnień chorobowych oraz wszystkich dni i nocy naszego życia? W tym kontekście lepiej trzymać się myśli, że skoro On dopuszcza obecną sytuację, to dlatego, by wszystkie oczy spojrzały w górę, a każde usta zawołały za psalmistą: 

Wznoszę swe oczy ku górom:
Skądże nadejdzie mi pomoc?
Pomoc mi przyjdzie od Pana,
co stworzył niebo i ziemię
(Ps 121,1-2).

Bóg z pewnością znów przychodzi do swojego, udręczonego ludu i chce go wyzwalać z wszelkich form faryzeizmu oraz z niewiary w Jego siłę i opiekę. Chce go uwalniać do miłości, czułości wynikającej z relacji, wyzwalając od lękowej religijności. On przychodzi, przekonując, że stary system przekonań musi runąć, bo w Nim wszystko i ciągle staje się nowe. Pragnieniem Boga z pewnością jest to, by człowiek XXI wieku stawał się prawdziwie nowy i wolny, a nie zamknięty w skorupie własnych przekonań i ludzkiej wizji Boga. On przypomina: Bogiem jestem, nie człowiekiem (Oz 11,9), a prawdziwie nowym i wolnym można się stać tylko w Chrystusie Jezusie.

2000 lat temu Jezusowi nie chodziło o burzenie murów miejskich, o obalanie urzędników czy polityków ani o wywracanie do góry nogami struktur – to nie był Jego cel! Misja Jezusa była skierowana do tych, którzy byli wewnętrznie uzależnieni od panujących systemów, do cierpiących, zniewolonych grzechem. Chodziło Mu o to, by każdy człowiek przylgnął do Niego przede wszystkim sercem.

Dzisiaj jest dokładnie tak samo. Wciąż potrzebna jest decyzja człowieka, by chciał puścić się poręczy przyzwyczajeń i rutyny oraz zbliżyć się do Prawdy. Wciąż upychamy Boga do ciasnej skrzynki systemu własnych przekonań o Nim. Próbujemy Go sobie podporządkować, co ostatecznie skutkuje wzrostem poziomu lęku, rozłamami, rozwojem sprzecznych z Ewangelią prądów myślowych, wynaturzeń na tle religijnym czy licznymi, tak bardzo niszczącymi jedność, głosami sprzeciwu wobec hierarchii i biblijnych zasad funkcjonowania Kościoła. Jednym słowem, człowiek myśli, że jest wolny, gdy tymczasem jest coraz bardziej sterowany poprzez systemy społeczne i inne, Internet czy opinie otaczających go ludzi, zamiast być wolnym dzięki Jezusowi i Jego Ewangelii. 
Wiem, nie brzmi to dobrze, trudno na tak ciemno zarysowanym niebie zobaczyć światło nadziei. Jednak pewne prawdy są niezmienne, trwają, dane są przez Boga na wieki - pośród wielu różnych jedna z najistotniejszych prawd to ta, że Bóg zawsze staje po stronie człowieka i robi wszystko, by go zbawić. Na dowód tego pozwolił, by jego Syn stał się jednym z ludzi, by wchodził do synagogi w dzień szabatu, by leczył i uzdrawiał, by zniewolonych czynił wolnymi, by ostatecznie umrzeć za każdego człowieka i zamiast człowieka. Zatem, to się nie zmienia - Bóg jest po naszej stronie. On pragnie, aby każdy człowiek zdecydował indywidualnie i pozwolił Mu być Bogiem panującym, będącym ponad wszelką formą, przestrzenią i czasem.

Wobec tego: wybierz Jezusa, Zbawiciela i Pana, On zawsze jest po Twojej stronie...


Pytania do refleksji:
1. Z czego powiniene
ś zrezygnować, a co zacząć robić, by mieć osobistą relację z Jezusem i by była ona coraz bardziej prawdziwa?
2. Jaki współczesny system nie chce się poddać Jezusowi?
3. Gdzie obecny system Twoich przekonań umiejscawia Ciebie? Po stronie słabych, cierpiących, grzeszników i biednych czy faryzeuszów lub ludzi, którzy nie potrafili rozpoznać w Jezusie Mesjasza? Czy jesteś pewien, że gdybyś urodził się w Jego czasach, to umiałbyś wyjść poza ramy wielowiekowych zasad systemu?

https://www.facebook.com/marzena.pietroszek

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bądź na bieżąco