Paraklet

dodane 09:40

Usłyszałem dziś obietnicę. Jezus zapowiedział posłanie Obrońcy, którym jest Duch Święty.

Żyję i pracuję w Kościele we Francji. W najnowszym tłumaczeniu Biblii, które jest używane w liturgii, Duch Święty nazwany jest Obrońcą (un Défenseur). Gdybym był w Polsce słyszałbym tę samą obietnicę. Miałaby jednak nieco odcień. Jezus zapowiada posłanie Pocieszyciela. Sprawę komplikuje tłumaczenie obecne w nowym lekcjonarzu. Jezus obiecuje Parakleta. O co w tym wszystkim chodzi?

Z tym jednym słowem przyszło mi się mierzyć w czasach teologicznych studiów. Doprawdy, do dziś zdumiewa mnie ilość wstukanych w klawiaturę słów, które próbowały opisać tę tajemniczą rzeczywistość. I nie opuszcza wrażenie, że nawet kilkaset stron papieru nie oddałoby jej głębi. Tak czy inaczej, zrozumiałem, że polski tłumacz nie chciał zawężać perspektywy i obroniłem pracę magisterską.

Dziś wydobywam z niej dwa krótkie wątki związane ze słowem Parakletos. Pierwsze wiąże się z jego źródłem, które zawierają czasownik kaleo. Oznacza on wołanie. W Biblii często woła się kogoś, by uzyskać pomoc. Zatem najpierw Paraklet to Ktoś, kogo mam przywoływać.

Drugie znaczenie związane jest z walką. W literaturze greckiej i Starym Testamencie wspomniany czasownik dość często opisywał działania wojowników. Ciekawy przykład stanowią przywódcy ludu w Księgach Machabejskich. W II wieku przed przyjściem Chrystusa bronili się przed narzuceniem niszczącej ich wiarę i obyczaje helleńskiej kultury. W zbrojnym powstaniu wzajemnie zachęcają się do waleczności. 

Paraklet jest zatem nie tylko Obrońcą, ale i kimś, kto zagrzewa do walki. Podobno ostatnią walkę duchową stacza się w momencie śmierci. Tego jeszcze nie mogę potwierdzić. Dziś pewne jest to, że nad każdym moim duchowym zmaganiem wzywana jest obecność Ducha Prawdy. 

Bardzo mnie to pociesza.