Wiara, Prawa człowieka, Bioetyka

Nauka szeroko zamknięta

dodane 14:15

Możesz mieć poglądy, jakie tylko chcesz, chyba że są inne niż moje.

W Warszawie zawrzało. Grupa studentów i absolwentów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przeciwstawia się organizacji w murach tejże uczelni konferencji poświęconej niepomyślnej diagnozie prenatalnej. Protestującym nie podoba się, że prelegenci krytykują stosowanie aborcji, in vitro oraz antykoncepcji. Więcej, pojawia się sprzeciw wobec listy zaproszonych prelegentów.

Czytając tą informacje doświadczyłem tego, jak łatwo cofnąć się w czasie. Podobne protesty pojawiły się bowiem na początku października, gdy współorganizowałem konferencję dotyczącą praw poczętego pacjenta. Zaprosiliśmy wówczas bardzo kompetentne osoby, które z różnych perspektyw miały opowiadać o głównym temacie naszego spotkania. Okazało się jednak, że ich tytuły naukowe, doświadczenie zawodowe, setki publikacji i licznych staży zagranicznych stały się zupełnie nieważne. Kluczowe było bowiem to, że owi naukowcy, odwołując się do konkretnych argumentów upominają się o prawa dzieci nienarodzonych. Okazuje się, że dzisiaj podobne działania są skandalem, są przejawem ideologii, a informacje z zakresu genetyki, embriologii i psychologii prenatalnej to jakieś totalne bajki.

Podobne, zdaniem protestujących "bajki" mają głosić naukowcy w trakcie konferencji, jaka ma mieć miejsce 4 grudnia na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Nie jest ważny fakt, iż wykładowcy to w większości profesorowie, a więc osoby, których dorobek naukowy oceniono i uznano w sposób rzetelny i niezależny. Ważne natomiast, że głos zabierze m. in. prof. Bogdan Chazan. Protestujący podkreślają, że sprawę profesora analizuje lekarski Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej. Nie wspomniano natomiast o konstytucyjnej i karnej zasadzie domniemanej niewinności. Przemilczano również fakt, że żaden sąd nie dostrzegł winy w działaniach profesora.

Jako akademik uwielbiam przestrzeń uniwersytetu, przestrzeń, która pięknie odzwierciedla zasadę wolności słowa. Ostatnio na konferencji żywo dyskutowałem z pewnym doktorem na temat in vitro. Dyskusja była mocna, argument ode mnie i od niego. Świetny czas, który kontynuowaliśmy podczas obiadu, całkowicie różniąc się „przy kotlecie”.

Kolejny "konferencyjny" protest w zasadzie mnie nie zaskoczył. W dyskusji argumenty powoli przestają się liczyć, a zatem będą i kolejne spory pod uczelniami. Cały czas zastanawia mnie jednak kilka spraw;

- Od kiedy to w praktyce naukowej organizatorzy konferencji zobowiązani są do uwzględniania zdania potencjalnych, protestujących  środowisk?

- Czy środowiska np. walczące o „prawo do aborcji” regularnie na swoje sympozja zapraszają np wspomnianego prof. Chazana? (przecież oczekują pluralizmu poglądów)

- Co zrobić z Kopernikiem i Mendlem. Jeden był genialnym naukowcem i lekarzem, a drugi prekursorem genetyki. Uwaga jednak, oby dwaj byli osobami duchownymi. Czy dzisiaj mogliby uczestniczyć w konferencjach na uniwersytetach?

- Co myśleć o prof. Januszu Skalskim, krakowskim kardiochirurgu? To prawda, świetnie operuje. To prawda także, że wraz ze swoim zespołem uratował dwa lata temu małego Adasia, który znajdował się w stanie głębokiej hipotermii. Wszystko ok, ale naukowiec ten stwierdził, że to był cud, dodał że Bóg im pomagał. Czy może być on nadal lekarskim autorytetem? Być może bowiem w trakcie operacji (nie daj Boże)...modli się za małego pacjenta!

nd pn wt śr cz pt sb

29

30

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

Dzisiaj: 21.10.2019

Ostatnio dodane