Modlitwa, Rodzina, Wiara, Wychowanie, dzieci

Noworoczne upojenie

Błażej Kmieciak

dodane 2019-01-02 10:00

Miałem świadomość, że z tej imprezy wrócę pijany. Wiedziałem jednak także, że alkomat pokazywać będzie 0,00!!!

„Jak spędzałeś Sylwestra? To proste, na rekolekcjach!” Czy wyobrażacie sobie podobny dialog? Czy w czasach szampańskich – nota bene całkiem naturalnych – zabaw, jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, że człowiek z własnej i nieprzymuszonej woli jest w stanie wyjechać na kilka dni skupienia, by w ten sposób zakończyć odchodzący rok i rozpocząć kolejny? Czy jesteśmy w stanie przyjąć, że podobna forma może być paradoksalnie niezwykle huczna?

W 2018 roku pierwszy raz z moimi bliskimi w podobny sposób spędzałem sylwestrowy okres. Czas ten pokazuje mi, jak niesamowite obrazy może malować Bóg zaledwie w ciągu kilku dni. Więcej, obrazy te są niepojęcie i pięknie paradoksalne. Z drugiej jednak strony może to wcale nie jest paradoks, może to zwyczajna prawda.  

Kiedy bowiem najgłośniej słychać fajerwerki? Gdy jesteś pijany? Szczerze wątpię. By usłyszeć bowiem fanfary, potrzebne jest doświadczenie ciszy. Gabi Gąsior kapitalnie to wyśpiewała:

„Moja cisza jest jeziorem, zanurzę się w nim.
W ciszy ustępuje ciężar oskarżeń i win.
Moja cisza mnie otula, dobrze mnie zna.
Moja cisza pokazuje, gdzie zaczynam się ja.”

Żyjemy w czasach permanentnej informacji i tylko zatrzymanie i zasmakowanie ciszy daje możliwość zbliżenia się do odpowiedzi, która gdzieś tam w nas się dobija do świadomości. „Jaki byłem w tym roku? Jaki będę w przyszłym?” – to nie są pytania zaliczeniowe studentów zdających metafizykę w seminarium duchownym. To myśli, które każdemu towarzyszą na przełomie roku. Podsumowania i pytania, marzenia i pragnienia.

Podobna forma zatrzymania towarzyszy Noworocznej Oazie Modlitwy (NOM). Rodziny z oazowego Domowego Kościoła zjeżdżają się z całego kraju w jedno miejsce, by zamknąć pewien etap i rozpocząć nowy. Specyfika tego okresu jest niezwykła. Jest to przeplatanie: czasu dla rodziny, modlitwy i szalonej zabawy. Trudno w to uwierzyć, ale ja nie przypominam sobie czasu, w którym bym tak dobrze się bawił. Spokojnie, nie w kaplicy, tylko na balowej sali zabaw. Było tam wszystko: wodzireje, tańce, ciepłe posiłki, animacja dla dzieci razem z klaunem Bonifacym. Aha, wszystko było na trzeźwo.

Zastanawiam się, ile osób 2 styczna pamięta całego Sylwestra. Zapewne wiele z nich doskonale przypomina sobie czas przygotowania do imprezy. Makijaże, fryzjerów, garniaki i perfumy. Ja w tym roku poza strojem wraz moimi bliskimi przygotowywałem się inaczej. Właśnie doświadczając wpierw ciszy, którą przeplatały pytania i rozmowa z Tym, który zna każdy nasz kolejny rok. Być może dlatego tak bardzo wyostrzył mi się wzrok (choć dla osoby niedowidzącej to kolejny paradoks).
– Widziałem bowiem ojców bardzo dalekich od kryzysu.
– Widziałem wielkiego chłopa, który nad wózeczkiem mówił do niemowlaka „Kocham Cię”.
– Słuchałem młodego górnika, który ze łzami w oczach dziękował Bogu za żonę, za to, że to ona go zmieniła.
– Widziałem męża, który swojej niewidomej żonie co chwila szeptał coś na ucho, nieustannie trzymając ją za ręce. Szok, byli już na emeryturze, a nie przestawali siebie dłońmi szukać, czasem chowając się w kawiarni domu rekolekcyjnego, by chwilę ze sobą bez nudy pobyć.
– Widziałem „bożego wariata”, który jeżdżąc na nocnej zmianie w karetce, kupuje za dnia w ciuchowych sklepach jakieś ubrania, a potem staje się klaunem dla dzieciaków.
– Widziałem księdza, który nie boi się przyznać do własnych lęków, obaw, czasem mówiąc, ze się wstydzi.
– Widziałem przyszłych księży, którzy wpadli na chwilę, by poszaleć z rodzinami.
– Widziałem młode i piękne dziewczyny, które otoczone dzieciakami pokazują, że „Mama jest w każdej damie, a dama w mamie" – o czym przypominały Panie tulące i karmiące własne dzieci z gracją angielskiej księżnej.
– Widziałem dzieciaki, biegające do rodziców, którzy w pokojach zostawili swoje telefony. Byli cali dla nich.
– Widziałem męża, którzy co chwila rozglądał się, czy jego żona ze złamaną ręką nie potrzebuje czegoś.
– Widziałem młodego ojca, który nie przestawał się kiwać ze swoją córeczką. Brad Pitt może się od niego uczyć.

- Aha, widziałem tez w ciszy Boga, który przyćmił w tym roku całkowicie sylwestrowe fajerwerki.

 

(zdjęcie: archiwum autora)

N P W Ś C P S
30 31 1 3 4 5
6 7 8 9 10 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Dzisiaj: 22.01.2019