Ojczyzna, Prawa człowieka, Wychowanie, dzieci

Strajk bez morału

dodane 16:00

Jaką etykę zawodową mają nauczyciele? Nie wiadomo. W Ustawie- Karta Nauczyciela słowo „etyka” nie pojawia się bowiem ani razu.

O nauczycielskim strajku można dzisiaj powiedzieć w zasadzie dwie rzeczy. Po pierwsze wszyscy są już nim mocno zmęczeni. Po drugie natomiast pewnym jest, iż wałczący o szacunek nauczyciele znaleźli się w sytuacji niespotykanego dotąd nadszarpnięcia ich zawodowego autorytetu. Właśnie autorytet polskich „belfrów” jest dla mnie zagadnieniem szczególnie ciekawym w kontekście strajku. Wszyscy mówili o godności pracy nauczycieli. Nikt jednak nie wspomniał o ich etyce zawodowej.

Nauczyciel ma moc?

Nauczyciel to zawód zaliczany do grona szczególnych profesji cieszących się zaufaniem publicznym. Więcej, nauczycielowi przysługuje w trakcie pracy ochrona prawna przewidziana dla funkcjonariusza publicznego. Mianowanie nauczyciela ma wymiar nie tylko prestiżowy i finansowy. Jego elementem jest złożenie ślubowania, w którym następuje zobowiązanie do sumiennego wypełniania swoich obowiązków. Co jednak, gdy owe obowiązki są realizowane w szkole, w sposób niedbały? Karta nauczyciela przewiduje zwołanie komisji dyscyplinarnej. Na jakich jednak szczególnych przepisach etyczno- prawnych ma ona orzekać? Do jakich pedagogicznych zasad ma się odnosić? Nie wiadomo.

Gdy obserwuję społeczne funkcjonowanie nauczycieli w sposób automatyczny porównuję ich z lekarzami. Wpływ tych grup na funkcjonowanie wielkich mas jest trudny do przecenienia. Lekarze podobnie, jak nauczyciele mają swoją ustawę. Posiadają oni jednak także szczególnie istotny Kodeks Etyki Lekarskiej. Nauczyciele mają mityczną Kartę Nauczyciela. Ustawa ta nie odsyła jednakże do żadnych etycznych standardów. Słowo „etyka” się w niej w ogóle nie pojawia. Zwrot „moralność” występuje dwa razy. Nauczycielem może być np. osoba, która respektuje podstawowe zasady moralne. Kto jednak dzisiaj potrafi je zdefiniować?

Strajk, a co?

Strajk nauczycieli jest doskonałym studium socjoetycznym. Emocje jakie wywołał doprowadziły do pojawienia się skrajnych postaw nie tylko wśród komentatorów, ale również w gronie np. rodziców. Patrząc na niego z perspektywy pewnego już czasu widać, iż dotknął on tak naprawdę samych nauczycieli, którzy musieli odpowiedzieć sobie na trudne pytania. Czy przystąpić do strajku? Czy go zawiesić na czas egzaminów? Czy w ogóle go zawiesić? Nie tylko w społeczeństwie pojawił się w tych kontekstach podział. Wśród samej grupy zawodowej, jaką są nauczyciele widać już coraz większe pęknięcie. Część nie chciała wrócić do pracy. Część chciała, ale nie mogła. Itd.

Strajk, a może nawet bardziej głos nauczycieli zachęcających do kontynuowania protestu w czasie kolejnych egzaminów obnażył etyczną erozję części przedstawicieli tego zawodu. Wiem, to mocne stwierdzenie i w żadnej mierze nie dotyczy ono wszystkich nauczycieli. Niestety jednak niemała grupa uznała, iż prestiż zawodowy, a także jego godność są ściśle i wyłącznie związane z podwyżką. Zaciekłość opinii wyrażanych przez wypowiadających się w mediach pracowników szkól nie wiadomo, czy pochodzi od nich samych, czy tez ma źródło w instrukcjach związkowych. Wiadomo jednak, iż pierwszy raz zdarzyła się historia, w której to los uczniów został zagrożony w wyniku braku działań ze strony ich nauczycieli. Zapewne były w tym gronie osoby, które nie miały możliwości skutecznie się przeciwstawić. To jednak także pokazuje, że wśród protestujących nie do końca można zaobserwować wolny wybór dotyczący udziału w strajku. Pojawienie się szpalerów hańby, jakie witały łamistrajków doprowadza do stanu, w którym pojawiają się automatycznie pytania: „Czego państwo chcą uczyć nasze dzieci i młodzież po zakończeniu strajku? Jakie macie do tego moralne kompetencje?”

Etyka, czyli zmiana

Dzisiaj największym wrogiem autorytetu nauczycielskiego stali się sami nauczyciele, którzy z niepojętą dumą rezygnowali z udziału w egzaminach. Mentalne dopuszczenie do sytuacji, w której np. maturzyści mogą doświadczyć szkody w wyniku działań np. wychowawcy nie mieści się w żadnych kategoriach myślenia pedagogicznego. Może właśnie o pedagogikę tu chodzi. Może nie każdy nauczyciel jednak jest – jak zakładaliśmy – pedagogiem?

Reforma oświaty wymaga poważnego przedefiniowania dzisiejszego funkcjonowania zawodowego nauczycieli. Widać tu zaledwie dwa elementy: Konieczna jest likwidacja monopolu związków zawodowych, które winien zastąpić niezależny samorząd zawodowy. Drugi element dotyczy uchwalenia obowiązującego wszystkich nauczycieli Kodeksu Etyki Nauczyciela. Nie ma dzisiaj zdefiniowanych standardów pracy nauczyciela, nie ma zasad deontologicznych go obowiązujących, nie ma także zawodowej odpowiedzialności. Podwyżka pensji o 1000 zł jest zapewne ważna. Czy jednak osiągnięcie tego pułapu podobnym kosztem zadziała wychowawczo, czy też demoralizująco?

 

(zdjęcie, sxc.hu archiwum autora)

nd pn wt śr cz pt sb

28

29

30

1

2

3

4

5

6

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

Dzisiaj: 20.05.2019

Ostatnio dodane